Jak zostałem katolikiem

katalikDSCF1067Przed zbliżającymi się uroczystościami Pierwszej Komunii św. swoimi wspomnieniami o przygotowaniach do niej w groźnych latach sowieckich podzielił się ziomek Władysław Lutkiewicz.

„Moi rodzice - Polacy Jadwiga i Jan Lutkiewiczowie mieszkali we wsi Prejszagola, odległej o 8 km od miasteczka Wędziagoła, w którym był kościół. Kiedy miałem dziewięc lat, rodzice postanowili szykować mnie i brata Bolesława (miał on wówczas siedem lat) do Pierwszej Komunii św. W Wędziagole szykowała do niej pobożna, w starszym wieku pani Kłopotowska. Tak ją większość osób nazywała.

Nauka odbywała się trzy razy tygodniowo. Musieliśmy przygotować się w ciągu miesiąca. Nie mniej ważne było dla nas na czas dotrzeć do miasteczka i kościoła – pokonać 8 km drogi, a na dodatek las Puszcza. Całą tę odległość, 8 km, pokonywaliśmy z bratem w ciągu 1,5 – 2 godzin. Strasznie było iść jedynie przez las. Ciagnął się on na przestrzeni 1,5 kilometra. Z domu w Prejszagole wychodziliśmy o ósmej rano. Było lato – ciepło, przyjemnie i ładnie, śpiewały ptaki, świeciło słońce - tak wędrowaliśmy. W tamtych czasach w Prejszagole znajdował się oddział sowchozu Pogynie, tu się pasło stado krów. Dobrze, że mleko wożono do mleczarni w Wędziagole. Niekiedy i nas zabierano - sadzano na wóz, na bańki z mlekiem i jechaliśmy. O godzinie 10.00 już musieliśmy być w kościele, tam czekało na nas jeszcze 15 dzieci, które również szykowały się do komunii. Lekcje trwały dwie godziny. Potem wracaliśmy na piechotę do domu...

Po skończeniu nauki, jednej niedzieli, cała grupa dzieci przystąpiła do spowiedzi i przyjęła Komunię św. w wędziagolskim kościele pw. św. Trójcy. Tak wraz z bratem Bolesławem zbliżyliśmy się do Boga i wiary katolickiej. Dobrze pamiętam, że było to w lipcu 1952 roku.

Rodzice wówczas na pewno bardzo się cieszyli ze Święta Pierwszej Komunii, byli zadowoleni, że ich dzieci przyjęły Chrystusa do swoich serc i życia. Teraz, patrząc z perspektywy czasu, wiem, że życie nie było usłane różami, raczej – cierniami, ale ludziom kochającym Boga wszystko zawsze wychodzi na dobre“ – kończył swoje opowiadanie ziomek, Polak Władysław Lutkiewicz

Zanotował Ryszard Jankowski

Nie masz uprawnień, aby dodać komentarz. Zarejestruj się, aby dodawać komentarze.

WSPARCIE POLAKOM NA LITWIE KOWIEŃSKIEJ W WĘDZIAGOLE

 LLS SK. VANDŽIOGALOS FILIALAS

Konto: LT 50 2140 0300 0244 5863
SWIFT (BIC) kod: AGBLLT2X
Nazwa banku/adres:
Luminor Bank AS
Litwa

Nasz kanał YouTube youtube

Nasi przyjaciele

logo l24 PL 180x150logo kurier 180
logo ltl 180

logo volskis 180

Katalikų renginiai

Ostatnie komentarze

  • Spojrzenie na przeszłość szlacheckiej rodziny...

    Witold 26.08.2021 07:02
    Proszę o kontakt do Pani Kristiny. Pozdrawiam Witold

    Czytaj więcej...

     
  • Spojrzenie na przeszłość szlacheckiej rodziny...

    ego 22.08.2021 17:52
    Bardzo ładnie, ale dlaczego całą rodzinę z imienia i nazwiska zlituanizowano ? Mogli zapisać nazwiska ...

    Czytaj więcej...

     
  • Zielna – odpust i spotkanie przyjaciół w Wędziagole

    Heniek 20.08.2021 20:00
    Najpiękniejsze to ostatnie zdjęcie!!!

    Czytaj więcej...

     
  • Zielna – odpust i spotkanie przyjaciół w Wędziagole

    Heniek 20.08.2021 19:56
    Ryszardzie Twoje dzieło i Pań czyni szybkie postępy. Gratulujemy z rodziną i Życzymy Wam Długich lat ...

    Czytaj więcej...

     
  • Zielna – odpust i spotkanie przyjaciół w Wędziagole

    ego 18.08.2021 11:59
    Szczęść Boże !

    Czytaj więcej...

Połączyć

Odwiedzający

Dzisiaj183
Wczoraj723
W tym tygodniu906
W tym miesiącu21309
Ogólny153303

1
Teraz ogląda

wtorek, 26 październik 2021 04:51

Hey.lt - Nemokamas lankytojų skaitliukas

Free Joomla! template by Age Themes