Dziennik „Kauno diena” pisze o nas

img634325W historii Wędziagoły są ślady różnych narodów
Vaida Milkova

http://kauno.diena.lt/naujienos/kaunas/miesto-pulsas/vandziogalos-istorijoje-skirtingu-tautu-pedsakai-703161

Wygląda na to, że napięcia, które przed kilkoma laty wrzały pomiędzy Litwinami i Polakami, dziś się wyciszyły. Mieszkający w kilku wsiach należących do starostwa inne mniejszości narodowe – Rosjanie staroobrzędowcy – mówią, że oni zawsze dobrze współżyli z Litwinami.

Korzenie - od Radziwiłłów
Skład narodowościowy Wędziagoły, znajdującej się w połowie drogi pomiędzy Kiejdanami a Kownem, jest dość różnorodny. Według różnych źródeł, od 50 do 300 mieszkańców starostwa uważa siebie za Polaków. Przed kilkoma laty pomiędzy Litwinami i Polakami był konflikt, kiedy miejscowy proboszcz odprawiał Msze św. tylko w języku polskim i po łacinie. Kiedy zaś proboszczem parafii został Skaidrius Kandratavicius, sytuacja się zmieniła: msze są odprawiane również w języku państwowym.
Dom pani Leonii Piotrowskiej, znajdujący się przy ulicy Kiejdańskiej, wędziagolanie nieoficjalnie nazywają polską ambasadą w Wędziagole. W tym domu na zasadach społecznych działa polska biblioteka, w salonie odbywają się imprezy. Bywał tu niejeden polski pisarz, inni przedstawiciele sąsiedniego państwa. W bibliotece znajdują się 2,5 tysiące wydań. Wypożyczyć książki, poobcować przybywają tu Polacy z rejonów kiejdańskiego, janowskiego. Zdaniem rozmówców, biblioteka pomaga miejscowym mieszkańcom pogłębiać znajomość języka polskiego. „Przecież wszyscy mamy ukończone szkoły w języku litewskim, nasz zasób polskich słów jest dość ubogi, a czytanie książek wzbogaca słownictwo” - zauważa Leonia Piotrowska.
Jak Polacy trafili w okolice Wędziagoły? „Polacy w tych okolicach żyją od czasów, kiedy w Kiejdanach rządzili Radziwiłłowie. Kiedy Radziwiłłowie tu formowali swoje wojsko i przydzielali ziemię, to zapraszali również żołnierzy z Polski. W ten sposób znaleźli się tu polscy koloniści” – opowiada Ryszard Jankowski, prezes Wędziagolskiego Oddziału Związku Polaków na Litwie – organizacji społecznej.
Pisał o nich Czesław Miłosz
W swej powieści „W dolinie Issy”, pochodzący z tych okolic pisarz, laureat Nagrody Nobla Czesław Miłosz opisał krewnych Zofii Pilypiene. „Ten Bukowski, który w Szetejniach uczył Cz. Miłosza polowania, jest moim krewnym. Bukowscy – koloniści z Polski, nasza rodzina znalazła się tu za panowania Radziwiłłów” – opowiada Z. Pilypiene.
Zdarzało się, że w tych okolicach, Litwini byli zmuszani do mówienia po polsku. „W ciągu historycznych dziejów, różnie tu bywało. Faktem jest, że ludzie z dworu uważali się za Polaków. Tu, zarówno w 1831 jak i w 1863 roku, trwały aktywne walki powstańcze, których polski pierwiastek był wyraźny. Widzimy sens w tym, by uważać się za Polaków – przejęliśmy wszystko od swoich rodziców i dziadków” – opowiadał R. Jankowski.
Nie zaniedbywać odprawianych Mszy św. w języku polskim, zachować stare kościelne chorągwie z polskimi napisami – rozmówcy uważają te sprawy za nakaz dziadów. R. Jankowski podkreślił, że kościół w Wędziagole i kościół Pokarmelicki w Kownie – to jedyne katolickie domy modlitwy na Litwie Środkowej, w których Msze św. są odprawianie również w języku polskim.
Wiele napisów na pomnikach na starym cmentarzu w Wędziagole jest w języku polskim, niektóre z nich – z błędami. „Kiedy zauważamy błędy, mówimy o tym bliskim. Ale bywa i tak, że ludzie obrażają się z powodu takich uwag” – mówi Leonia Piotrowska. Na tym cmentarzu spoczywają krewni dwóch znanych pisarzy - Cz. Miłosza i Oskara Miłosza – pochodzących z jednego rodu. Jest tu pochowany dziadek Cz. Miłosza Artur Miłosz - uczestnik powstania 1863 roku, który był adiutantem dowódcy powstania Zygmunta Sierakowskiego.
Podnoszą problemy
R. Jankowski mówi, że Wędziagolski Oddział Związku Polaków na Litwie założył po to, by łatwiej było przedstawić swe żądania władzom, organizować imprezy. „Przed kilkoma laty, w czasie obchodów setnej rocznicy urodzin Cz. Miłosza, przez Wędziagołę przewinęły się dwa tysiące miłośników twórczości laureata Nagrody Nobla. Wstyd było przed tymi ludźmi, że jest u nas takie zaniedbanie: ogrodzenie cmentarza się waliło, sam cmentarz – zaniedbany, stare drzewa groziły upadkiem na pomniki” – przypomniał rozmówca. ”Mówiliśmy o tym, nawet pikietę zorganizowaliśmy i władze zwróciły uwagę: wycięto drzewa, dobiega końca zamiana cmentarnego ogrodzenia.”
Zdaniem społecznika, obecnie najpilniejszym zadaniem jest wyremontowanie kościoła, zamiana dziurawego dachu. Inny problem – kłujące oczy targowisko taniej odzieży znajdujące się tuż przy kościelnym ogrodzeniu. „Kiedy handlarze rozkładają swe towary na tym placu, nie zostaje miejsca dla samochodów, które przyjeżdżają na pogrzeb. A kiedy podczas odwiedzania kościoła i cmentarza towarzyszymy szanownym gościom, z powodu tego targowiska nie mamy gdzie podziać oczu” – mówił R. Jankowski.
Starosta Wędziagoły Vytautas Šniauka twierdził, że poszukuje środków na remont dachu, zaś targowisko spod kościoła najprawdopodobniej będzie przeniesione w przyszłym roku. „Na razie nie mamy dokąd go przenieść. Plac pod targowisko planujemy urządzić przy ul. Taikos, przy wędziagolskiej remizie strażackiej. Tan jest działka przejęta na cele publiczne”. Starosta napomknął, że plac trzeba jeszcze wyasfaltować.
Obrażają rozważania Litwinów
Miejscowych Polaków obrażają publiczne rozważania niektórych Litwinów o tym, że jacy to Polacy, jeżeli ich pradziadkowie służyli we dworze i stamtąd przejęli język i tradycje. „Jeżeli wyrosłam w takim otoczeniu, kulturze: w rodzinie mówiliśmy po polsku, śpiewaliśmy polskie piosenki, to ja tę kulturę pielęgnuję” - mówiła Leonia Piotrowska. „Są mniejszości narodowe, więc trzeba na nie zwracać uwagę. Jest język polski, tradycje, imprezy i nie trzeba ich zacierać, bo wszystko to wzbogaca ten kraj, jego życie kulturalne” - mówił R.Jankowski. Zauważył, że imprezami, podczas których pielęgnuje się polską kulturę, ciekawią się również niektórzy wykształceni miejscowi Litwini.
Podane przez Państwowa Komisję Języka Litewskiego wyjaśnienie, że do alfabetu litewskiego nie można wciągać liter w, x i q, rozmówcy oceniają negatywnie. „Gdyby mi pozwolono w dowodzie osobistym zapisać nazwisko po polsku, powstałyby trudności, ponieważ trzeba by było od nowa podpisać ważne dokumenty i je notarialnie zatwierdzić. Jednak wiele piszę w języku polskim – prowadzę korespondencję, zbieram informacje do portalu internetowego vandziogala.eu. Wówczas podpisuję się nazwiskiem w polskiej wersji – Ryszard Jankowski. Goście z Polski nie rozumieją, pytają: ”Może jest to dwoje ludzi – Jankauskas i Jankowski?” Byłoby prościej, gdyby nie było potrzeby używać takich dwóch form” - opowiadał
dbający o polską kulturę człowiek.
Portal internetowy miejscowej wspólnoty polskiej vandziogala.eu jest dwujęzyczny, informacja na nim jest podawana w dwóch językach: litewskim i polskim.
Mieszkańcy miasteczka, z którymi rozmawialiśmy na jednej z głównych ulic Wędziagoły – Kowieńskiej, przekonywali, że żadnych konfliktów pomiędzy miejscowymi Litwinami i Polakami nie ma. „O tym tylko słyszałam. Ze wszystkimi żyję w zgodzie. Moi rodzice mówią po polsku, ja zaś po polsku nie nauczyłam się. Moja mama – w dowodzie osobistym jest zapisana jako Polka, ojciec – Litwin, chociaż jego nazwisko – Pilsuckis” – opowiadała Brigita Kazakeviciene, która się przedstawiła jako Litwinka. „Wszystko tu jest dobrze. Do kościoła rzadko chodzimy, o konfliktach nic nie wiemy” - do podjęcia rozmowy nie dała się wciągnąć starsza para.
„Nie ma tu żadnych konfliktów narodowościowych, ani Polacy, ani Rosjanie nie są krzywdzeni” – twierdził wędziagolski starosta.
W międzywojniu w miasteczku mieszkało niemało Żydów, jednak w latach II wojny światowej prawie wszyscy zostali zamordowani. Jeszcze nie tak dawno urozmaicająca skład narodowościowy miasteczka liczna rodzina Romów, obecnie mieszka w Kłajpedzie. Dyrektor gimnazjum w Wędziagole Algirdas Šiušas przypomina, że dzieci Romów do szkoły chodziły jedynie formalnie. Kiedy dzieci w ciągu dłuższego czasu się nie zjawiały, nauczyciele szli szukać ich do domów, jednak spotykali się z negatywną reakcją rodziców – dlaczego szkoła wtrąca się.
Przesiedlono Rosjan - staroobrzędowców
Nieopodal Wędziagoły znajdują się dwie wsie staroobrzędowców – Wielkie i Małe Ibiany. Podczas uśmierzania powstania 1863 roku, wieś Ibiany była spalona i zrównana z ziemią, a jej mieszkańcy zesłani na Syberię. Na ich miejsce przesiedlono staroobrzędowców. Cerkiew staroobrzędowców, znajdująca się w Wielkich Ibianach jest uznana za wartość kulturalną. Ogólny widok powstałej w XIX w. cerkwi psuje dzwonnica z sylikatowych cegieł ze zwykłym blaszanym daszkiem.”Oryginalna drewniana dzwonnica spłonęła w sowieckich czasach, wtedy zbudowano właśnie tę, taką brzydką, bez kopuły. Obecnie uzgadniamy z Departamentem Spuścizny Kulturowej, by pozwolono nam wznieść wieżę, podobną do charakterystycznych dla naszych cerkwi” - napomknął przewodniczący ibiańskiej religijnej wspólnoty staroobrzędowców Aleksandras Nicinas.
Wcześniej w cerkwi było wiele starych, cennych ikon, teraz ich jest o wiele mniej. „Ikony zginęły nie za czasów sowieckich, kiedy nie były cenione i drogo za nie chciano płacić, a później. Wiecie, jakie teraz są czasy – ludzie nie uznają wartości. W czasach sowieckich wbijano do głowy: Boga nie ma, religia – to opium dla narodu. Tego skutki odczuwamy dzisiaj: święte rzeczy przestały nimi być – wszystko dozwolone” – rozkładając ręce mówił staroobrzędowiec.
Jedno z najcenniejszych dzieł sztuki kościelnej – krzyż z ołtarza - już od roku jest restaurowany w Kownie. „Jego, jak i nasze ikony, może restaurować tylko staroobrzędowiec. Taki mistrz jest na Łotwie, on tylko od czasu do czasu przyjeżdża do Kowna. Na dodatek restaurowanie krzyża jest skomplikowane: trzeba bardzo ostrożnie zdjąć stare warstwy lakieru, by nie została uszkodzona warstwa złocenia” – opowiadał A. Nicinas. Dopóki krzyż jest odnawiany, w cerkwi zastąpiono go kopią.
Podczas chrztu omal nie utonął
Prezes wspólnoty religijnej mówi, że nigdy nie zapomni dnia swego chrztu. Zdecydowanemu przyjąć chrzest 33-letniemu mieszkańcowi Ibian najpierw trudno było znaleźć ojca chrzestnego: kiedy jeden z kandydatów odmówił, A. Nicinas umówił się z prawosławnym krewnym. Jednak ojciec duchowny już na początku ceremonii chrztu rozpoznał, że kandydat na ojca chrzestnego jest prawosławnym, co oznacza, że nie nadaje się do chrzczenia staroobrzędowca. Wówczas ojca chrzestnego musiano szukać po prostu w cerkwi.
Jednak dzień chrztu zapamiętał się dla A. Nicina nie ze względu na poszukiwania chrzestnego, a dlatego, że podczas chrztu omal nie utonął. Według tradycji religijnej staroobrzędowców, chrzczona osoba nago jest trzykrotnie całkowicie zanurzana w wodzie. „Po raz drugi wynurzyłem się – nie zdążyłem złapać tchu, kiedy ojciec duchowny znów mnie zanurzył i trzyma. Zaczęło mi ciemnieć w oczach. Kiedy wreszcie mogłem się wynurzyć, długo łapałem oddech. A ojciec duchowny mówił: „przecież woda jest święcona”. Miał na myśli, że nie miałem powodu do niepokoju” - uśmiechnął się rozmówca.

  • DSCF5714
  • DSCF5726
  • DSCF5769
  • DSCF5790
  • img634319
  • img634323
  • img634325
  • img634326
  • img634338
  • img634344
  • img634346

Komentarze

# Ziemia Lubliniecka 2015-10-04 16:09
Bardzo ciekawy i pouczajacy reportaz.

Nie masz uprawnień, aby dodać komentarz. Zarejestruj się, aby dodawać komentarze.

Nasz kanał YouTube youtube

Nasi przyjaciele

logo ZPL 180x150
logo l24 PL 180x150logo kurier 180
logo ltl 180

logo volskis 180

Katalikų renginiai

Ostatnie komentarze

  • Życzenia Bożonarodzeniowe

    Michał 05.03.2018 13:14
    Witam serdecznie, co prawda mieszkam w Łodzi, ale poszukuję swoich przodków Jagiełłów, spokrewnionych ...

    Czytaj więcej...

     
  • Wspominając „Jaskółkę“

    Ewa 24.02.2018 20:10
    Jaskółka uczyła w majątku mojego pradziadka Pawła Willamowicza, czyli w Użumiszkach.

    Czytaj więcej...

     
  • Uhonorowani laureaci plebiscytu „Polak Roku 2017”

    Krzysztof Ziemba 02.02.2018 00:11
    Panie Ryszardzie.Gratuluję i duchowo wspieram Pana działalność.Z wyrazami szacunku Krzysztof Ziemba

    Czytaj więcej...

     
  • Uhonorowani laureaci plebiscytu „Polak Roku 2017”

    henryk koczan 01.02.2018 21:49
    Serdecznie gratulujemy Panu Ryszardowi. Na zdjęciach pięknie wygląda cały Zarząd ZPL Wędziagolski.

    Czytaj więcej...

     
  • Życzenia Bożonarodzeniowe

    Jan 16.01.2018 12:27
    Serdeczne pozdrowienia dla mieszkańców Wedziagoły. Czy w Wędziagole mieszkają jeszcze poptomkowie ...

    Czytaj więcej...

Połączyć

Odwiedzający

Dzisiaj153
Wczoraj593
W tym tygodniu1406
W tym miesiącu15556
Ogólny543331

1
Teraz ogląda

środa, 26 czerwiec 2019 06:51

Hey.lt - Nemokamas lankytojų skaitliukas

Free Joomla! template by Age Themes