22 marca, w piątą niedzielę Wielkiego Postu, Wędziagoła ponownie gościła wyjątkowego gościa – odwiedził nasz przyjaciel, aktor i organizator wydarzeń Jan Brzozecki z Elbląga (Polska). Nie była to jego pierwsza wizyta: łączy nas z nim nie tylko serdeczna przyjaźń, ale także wspólne korzenie – jego przodkowie pochodzą z naszych stron.
Takie powroty nigdy nie są przypadkowe. Są pełne pamięci, szacunku i żywej więzi z miejscem, które, choć oddalone geograficznie, pozostaje bliskie sercu.
Jak stało się już piękną tradycją, nasz gość nie przyjechał z pustymi rękami. W przededniu Świąt Wielkanocnych sprawił radość uczniom niedzielnej szkółki języka polskiego w Wędziagole – przywiózł im książki i słodycze.

To nie tylko prezenty, ale także wzruszający znak pamięci, wspólnoty i trwałej więzi. Za ten szczery gest jesteśmy mu niezwykle wdzięczni.
Po powrocie do domu Jan Brzozecki podzielił się w mediach społecznościowych swoimi wrażeniami z podróży po Litwie. W ciągu kilku dni odwiedził rejon wileński, stolicę oraz – co oczywiste – Wędziagołę, miejsce o szczególnym znaczeniu. To właśnie tutaj przeżyte chwile, spotkani ludzie i rozmowy pozostawiły najgłębszy ślad.
Oto jego wrażenia z Wędziagoły:
„ Z Wilna ruszyłem dalej — do Wędziagoły. To miejsce szczególne. Niegdyś nazywane „polską stolicą na Litwie”, dziś nosi ślady trudnej historii i przemian, które dotknęły całą Kowieńszczyznę. Mimo to polskość wciąż tu trwa — w języku, w pamięci, w ludziach.
To właśnie tam spoczywają moi przodkowie. Tam wciąż działa szkółka niedzielna, w której dzieci uczą się języka polskiego. Dla nich przywiozłem książki i słodycze — drobny znak pamięci i więzi.
Spotkania z panią Zosią, panem Ryszardem i panem Andrzejem, którego poznałem na cmentarzu, utwierdziły mnie w przekonaniu, jak wiele znaczą takie chwile.
Szczególnie zapadło mi w pamięć spotkanie ze starszym mężczyzną, który porządkował rodzinny grób. Zapytał mnie, czy mówię po polsku. Gdy odpowiedziałem, że tak — że jestem Polakiem — w jego oczach pojawiła się radość. Rozmawialiśmy chwilę o jego rodzinie. Mieszka na co dzień w Kownie, ale wraca tu regularnie — na Mszę w języku polskim, do grobów bliskich, do swojej tożsamości.
To właśnie dzięki takim ludziom i takim spotkaniom człowiek czuje sens powrotów. Czuje, że jest potrzebny — i że są miejsca, do których zawsze będzie chciał wracać.
Bardzo dziękuję za możliwość spotkania.
Pozdrawiam serdeczne 
Jan Brzozecki“
Polska społeczność Wędziagoły składa serdeczne podziękowania Janowi Brzozeckiemu za ciepłe słowa i docenienie naszej działalności. Takie spotkania inspirują, umacniają i przypominają, że to, co robimy, ma sens. Szczere słowo trafia do serca, daje wewnętrzny spokój i zachęca, by z jeszcze większą determinacją kontynuować naszą misję.

  • Jan Brzozecki
  • jan-brzozecki-37130

Ryszard Jankowski




FaLang translation system by Faboba