Dangiras Mačiulis
Instytut Historii Litwy
Adnotacja
W Republice Litewskiej w latach 1918–1940 litewska elita polityczna dążyła do dominacji języka litewskiego we wszystkich sferach życia publicznego – w tym także w kościołach. Dochodziło również do konfliktów dotyczących używania języka w czasie nabożeństw w kościołach katolickich – w parafiach zróżnicowanych etnicznie spierano się o to, który język powinien dominować podczas liturgii. W parafiach katolickich toczyły się spory o używanie języków litewskiego i polskiego podczas nabożeństw. Artykuł analizuje konflikt dotyczący używania języków polskiego i litewskiego w czasie nabożeństw w parafialnym kościele pw. Św. Trójcy w Wędziagole w latach 1918–1940, w którego wspólnocie absolutnie dominowali wierni posługujący się językiem polskim.
Twierdzi się, że dążenie do lituanizacji nabożeństw w parafii w Wędziagole, gdzie większość parafian używała języka polskiego, było inicjatywą ukształtowanej w miejscowej gminie etnicznie litewskiej elity lokalnej. Działając z pobudek nacjonalistycznych i ignorując skład etniczny parafii, dążyła ona do usunięcia języka polskiego z nabożeństw w kościele parafialnym i zapewnienia dominacji języka litewskiego. Stało się to przyczyną konfliktu między wiernymi polskimi i litewskimi w parafii. Reżim polityczny nie ingerował bezpośrednio w rozwiązanie konfliktu. Kościół i duchowieństwo zasadniczo popierały dążenie do lituanizacji nabożeństw w kościele parafialnym. Wszystkich zwolenników kursu lituanizacyjnego łączyło spojrzenie na polskojęzycznych mieszkańców parafii – uważano ich nie za Polaków, lecz za Litwinów mówiących po polsku, których przodkowie zostali spolonizowani, dlatego realny skład etniczny parafii był ignorowany, a dążenie do ich „ponownej lituanizacji” uznawano za uzasadnione.
Słowa kluczowe: nacjonalizm, język litewski, Republika Litewska 1918–1940, Kościół katolicki, Wędziagola.
Wstęp
W lutym 1939 roku autor podpisany inicjałami w dzienniku „Dzień Kowieński”, opisując Wędziagolę oddaloną o 27 km od Kowna, nazwał ją „cichym, prowincjonalnym miasteczkiem”, zamieszkanym głównie przez Polaków i Żydów (S. B., 1939, s. 3). Jednak to „ciche miasteczko” miało własne ognisko napięć i konfliktów. Był nim parafialny kościół katolicki, w którym w trzeciej i czwartej dekadzie XX wieku toczyła się walka o język nabożeństw: spierano się, w jakim języku – polskim czy litewskim – powinna być czytana Ewangelia, głoszone kazania i śpiewane pieśni.
Po utworzeniu narodowego państwa litewskiego litewska elita polityczna dążyła do dominacji języka litewskiego we wszystkich sferach życia publicznego, co nierzadko stawało się przyczyną konfliktów. W Republice Litewskiej w latach 1918–1940 dochodziło także do sporów o używanie języka podczas nabożeństw w kościołach katolickich – w parafiach zróżnicowanych etnicznie spierano się o prawa języka polskiego i litewskiego, a dokładniej o rangę jednego lub drugiego języka w czasie obrzędów. Spór o język w kościele już na przełomie XIX i XX wieku stał się częstym przejawem konfliktu litewsko-polskiego. Konflikt ten w kościołach katolickich w międzywojennej Litwie analizował Krzysztof Buchowski, badając go w kontekście ogólnej sytuacji społeczności polskiej w Republice Litewskiej w latach 1918–1940. Postrzegał on ten konflikt jako przejaw ograniczania praw polskiej mniejszości narodowej, twierdząc, że aktywnie uczestniczyli w nim przedstawiciele władzy; litewscy biskupi i księża zajmowali wyraźnie antypolskie stanowisko, dlatego duchowieństwo często odmawiało udzielania posług duchowych w języku polskim, a do początku lat trzydziestych język polski został wyparty z kościołów katolickich (Buchowski, 1999, s. 135–140).
Buchowski ograniczył się jednak do analizy sytuacji w latach dwudziestych (w zasadzie do 1927 roku), dlatego zasadne jest zweryfikowanie jego tez. Należy wspomnieć, że konflikty litewsko-polskie dotyczące języka w kościołach kowieńskich badał Mindaugas Balkus (2023). Uważamy, że tezy Buchowskiego warto sprawdzić na przykładzie parafii, w której Litwini rzeczywiście stanowili mniejszość, dlatego wybrano do analizy konflikt o używanie języków polskiego i litewskiego podczas nabożeństw w parafialnym kościele pw. Św.Trójcy w Wędziagole w latach 1918–1940, gdzie wspólnota była zdominowana przez wiernych polskojęzycznych. Celem jest odpowiedź na pytania: kto był głównym inicjatorem lituanizacji nabożeństw, jakie było oficjalne stanowisko władz i Kościoła w kwestii językowej, jakie czynniki wpłynęły na proces lituanizacji, czy w jej trakcie uwzględniano faktyczny skład etniczny parafii i używane przez nią języki.
Skład narodowościowy parafii
W inwentarzu kościoła sporządzonym w 1921 roku przez proboszcza Wincentego Mockusa stwierdzono, że w parafii mieszka 3912 katolików, w miasteczku – około 250 Żydów, a we wsiach i osadach – 950 rosyjskich staroobrzędowców. Duchowny twierdził, że parafianie „używają języka polskiego z bardzo małym procentem litewskiego” (LVIA 1671-8-330, k. 1–2). Zatem według księdza jego parafianie mówili po polsku. Według danych pierwszego powszechnego spisu ludności Litwy z 1923 roku w gminie wędziagolskiej, obejmującej także tereny innych parafii, było 8238 mieszkańców, z czego: 3487 Litwinów, 335 Żydów, 3151 Polaków, 1197 Rosjan (Lietuvos gyventojai, 1923, s. 14). Widzimy rozbieżność między danymi proboszcza a oficjalną statystyką – według tej ostatniej w gminie mieszkało mniej Polaków, niż wynikałoby to z danych parafialnych.
Uważam, że należy zaufać danym proboszcza, który w codziennej pracy duszpasterskiej lepiej znał swoją parafię niż urzędnicy Centralnego Biura Statystycznego w Kownie. Możliwe są różne wyjaśnienia tej rozbieżności: po pierwsze – przedstawiciele władzy nie uznali deklarowanej przez niektóre osoby narodowości polskiej i zapisali je jako Litwinów; po drugie – polskojęzyczni obywatele, chcąc podkreślić lojalność wobec państwa, sami deklarowali narodowość litewską; po trzecie – polskojęzyczni obywatele uważali się za Litwinów. Trzecie wyjaśnienie opiera się na korespondencji opublikowanej jesienią 1927 roku w dzienniku „Lietuva”, gdzie twierdzono, że w Wędziagole „wielu mówi po polsku, ale uważa się za Litwinów, a ich żargon i zwyczaje wyraźnie pokazują, że są prawdziwymi Litwinami”, i że tylko pod wpływem sił zewnętrznych niektórzy z nich uważają się za Polaków (Daudzvardis, 1927, s. 4). Uważam jednak, że to wyjaśnienie ma charakter hipotetyczny i przede wszystkim odzwierciedla dominujące w litewskim społeczeństwie przekonanie, że w Wędziagole nie ma „prawdziwych” Polaków, lecz jedynie spolonizowani Litwini.
Działacze polscy próbowali ustalić realną liczbę rodaków w gminie wędziagolskiej na podstawie danych z wyborów do Sejmu. Według danych Centralnego Polskiego Komitetu Wyborczego wyniki głosowania z 1926 roku wykazały, że w gminie Wędziagola spośród 8238 mieszkańców – 5973 (72,5%) stanowili Polacy, 700 (8,5%) Litwini, 412 Żydzi, 1112 Rosjanie, a wśród katolików tej gminy Polacy stanowili 93,55%, Litwini – 6,45% (S. B., 1939, s. 3).
To, że Litwini stanowili w parafii mniejszość, potwierdzają także dokumenty dotyczące miejscowej szkoły podstawowej. W sprawozdaniu inspektora szkół podstawowych z 19 listopada 1932 roku po wizytacji szkoły w Wędziagole stwierdzono, że na liście uczniów znajduje się 200 dzieci, z czego: 5 o języku ojczystym litewskim, 56 – rosyjskim, 42 – żydowskim, 77 – polskim. Podczas lekcji używano języków litewskiego, rosyjskiego i żydowskiego, natomiast nie używano języka polskiego, choć dla większości uczniów był on językiem ojczystym. Inspektor V. Augustauskas odnotował, że uczniowie, dla których litewski nie był językiem ojczystym, rozpoczynali naukę bez jego znajomości, lecz w ciągu kilku lat go opanowywali (LCVA 391-3-1554, k. 179–181).
Wszystko to wskazuje, że w parafii w Wędziagole dominowała ludność polskojęzyczna, jednak miejscowi litewscy działacze postrzegali miejscowych Polaków jako „nieprawdziwych” – w dokumentach słowo „Polacy” zapisywano w cudzysłowie i twierdzono, że w parafii jest tylko kilka rodzin „prawdziwych Polaków”, którzy nie znają ani nie rozumieją języka litewskiego (LVIA 1671-5-463, k. 66).
Pierwsze żądania lituanizacji nabożeństw
Na początku stycznia 1926 roku biskupa żmudzkiego osiągnęła prośba Litwinów z parafii w Wędziagole. Skarżyli się oni, że w kościele nie słyszą słowa Bożego po litewsku i nie mogą nawet śpiewać w języku litewskim, ponieważ nabożeństwa dodatkowe oraz kazania odbywają się wyłącznie po polsku. Twierdzono, że w parafii jest „znaczna część parafian, którzy uważają się za Litwinów i w życiu codziennym posługują się językiem litewskim”, jednak nie mając nabożeństw w swoim języku, „uważają się za ciężko krzywdzonych przez Kościół”. Proszono biskupa, aby nakazał proboszczowi rozpoczęcie głoszenia kazań po litewsku oraz odprawianie nabożeństw dodatkowych z uwzględnieniem podziału parafian według narodowości (LVIA 1671-5-463, k. 4).
Po otrzymaniu tej prośby biskup przesłał ją proboszczowi w Wędziagole, Wincentemu Mockusowi, i poprosił o jego opinię. Ten odpowiedział, że jest to jedynie polityczna akcja litewskich inteligentów. Dodał ponadto, że nawet dwóch nauczycieli, którzy podpisali prośbę, sami „najczęściej posługują się językiem polskim, ponieważ nie wszyscy członkowie ich rodzin znają litewski”. Zauważył także, iż gdyby w parafii rzeczywiście było wielu Litwinów, inicjatorzy nie musieliby namawiać do podpisania wniosku skierowanego do kurii nawet prawosławnego, aby zwiększyć liczbę podpisów. Proboszcz stwierdził, że jego zdaniem w parafii jest jeszcze zbyt wcześnie, by podnosić kwestię nabożeństw w języku litewskim (LVIA 1671-5-463, k. 6). Biskup poparł stanowisko proboszcza i uznał sprawę za zakończoną.
Jednak proboszcz Mockus, który nie zamierzał sztucznie lituanizować nabożeństw, wkrótce stał się obiektem krytyki miejscowych działaczy litewskich. Jesienią 1927 roku w rządowym dzienniku „Lietuva” opublikowano korespondencję z Wędziagoły, w której stwierdzono, że to właśnie plebania jest największym „gniazdem polonizatorów” w miasteczku, działającym wbrew interesom państwa litewskiego: proboszcz i jego gospodyni nie tylko sprzyjają używaniu języka polskiego, lecz także prześladują tych parafian, którzy bronią praw języka litewskiego. Na łamach najbardziej wpływowej gazety w kraju skarżono się, że nabożeństwa odprawiane są wyłącznie po polsku, ignorując prośby miejscowych litewskich osadników, całkowicie nieznających języka polskiego, aby w kościele odbywały się także nabożeństwa w ich ojczystym języku. Autor korespondencji wzywał do podjęcia działań, „aby Litwini w Wędziagole mogli spokojnie prowadzić swoją pracę kulturalną” (Daudzvardis, 1927, s. 4).
Zgłoszone w 1926 roku żądanie wprowadzenia nabożeństw litewskich wskazywało, że w Wędziagole ukształtowała się narodowo zaangażowana litewska elita miejscowej gminy – tak można określić wójta, starostów wiejskich, nauczycieli, kierownictwo miejscowego oddziału Związku Strzelców – która rozpoczęła energiczne działania na rzecz lituanizacji miejscowości. Po umocnieniu się u władzy autorytarnego reżimu Antanasa Smetony działania te były aktywnie wspierane przez organizacje protaryfińskie; szczególnie aktywni byli miejscowi jaunalietuviai, którzy podnosili kwestię wprowadzenia nabożeństw litewskich w kościele w Wędziagole (LCVA 954-1-754, k. 5).
W 1930 roku litewscy działacze z Wędziagoły ponownie zwrócili się do władz kościelnych z prośbą o nabożeństwa w języku litewskim, oskarżając proboszcza Mockusa o uleganie polonizacji i schlebianie „spolonizowanym ziemianom”. Tym razem, domagając się wprowadzenia nabożeństw po litewsku przynajmniej co drugą niedzielę, odwoływano się nie tylko do interesów parafian mówiących po litewsku, lecz także do uczuć narodowych Litwinów oraz do potrzeby umacniania w kraju ideałów litewskiego nacjonalizmu (LVIA 1671-5-463, k. 7).
Tym razem arcybiskup kowieński Juozapas Skvireckas polecił zbadać sytuację w Wędziagole dziekanowi kiejdańskiemu, ks. Kazimierzowi Pronckiewiczowi. Po przeprowadzeniu dochodzenia uznał on, że Litwini w tej parafii stanowią mniejszość – spośród 4000 parafian po litewsku mówi 500 – jednocześnie jednak dodał, że nadszedł czas zmiany dotychczasowego porządku językowego w tym kościele, ponieważ „Litwini w swojej niepodległej ojczyźnie nie mogą być krzywdzeni w kościele pod względem językowym”, i zaproponował uregulowanie użycia języków polskiego i litewskiego na zasadzie parytetu językowego (LVIA 1671-5-463, k. 9).
Swoją opinię kurii przedstawił również proboszcz z Wędziagoły. Twierdził on, że w rzeczywistości jedynie stu parafian mówi po litewsku, dlatego proponowany przez dziekana parytet językowy – przy mniejszości litewskiej – „byłby krzywdą dla większości parafian”, a litewski chór w parafii nie powstanie, ponieważ urzędnicy i nauczyciele domagający się litewskich pieśni kierują się wyłącznie względami politycznymi – „aby wyrugować z Kościoła to, co nie jest narodowe”. Proboszcz proponował na razie wprowadzenie jedynie kazań w języku litewskim (LVIA 1671-5-463, k. 11). Dołączona przez duchownego lista parafian mówiących po litewsku miała przekonać kurię, że w okolicach Wędziagoły po litewsku mówią jedynie urzędnicy, funkcjonariusze, nauczyciele oraz około 20 rodzin osadników (LVIA 1671-5-463, k. 13).
W połowie grudnia 1930 roku arcybiskup kowieński polecił proboszczowi w Wędziagole wprowadzić w kościele czytanie Ewangelii po litewsku, głoszenie kazań w tym języku oraz zezwolić na śpiew po litewsku. Zrezygnowano natomiast z wprowadzenia proponowanego przez dziekana parytetu językowego podczas nabożeństw – język polski zachował więcej praw (LVIA 1671-5-463). Należy jednak przypomnieć, że wcześniej język litewski w tym kościele w ogóle nie rozbrzmiewał.
Po upływie pół roku od wprowadzenia nowego porządku nabożeństw grupa „Litwinów z parafii w Wędziagole i odradzającego się litewskojęzycznego społeczeństwa” – jak sami się określili – wystąpiła z memorandum do arcybiskupa kowieńskiego, dziękując za wprowadzenie nabożeństw litewskich i skarżąc się na proboszcza Mockusa, którego oskarżano o wspieranie „szowinistycznych polskich ziemian” (LVIA 1671-5-463, k. 16–17).
Autorzy memorandum dowodzili, że parafianie mówiący po polsku to jedynie Litwini, którzy w ciągu wieków – pod wpływem polonizacyjnej działalności ziemian i duchowieństwa – utracili swoją litewską tożsamość, a których można bez trudu „nawrócić” na litewskość. Aby jednak do tego doszło, potrzebne jest ukierunkowane i aktywne działanie litewskich duchownych, dlatego proszono o zmianę proboszcza, który w tej kwestii pozostaje bierny (LVIA 1671-5-463, k. 16–17).
Litewscy działacze z Wędziagoły oczekiwali od duchowieństwa bardziej aktywnej, prolitewskiej postawy – starań o „nawrócenie” „wynarodowionych” parafian na litewskość, a umiarkowanie księży w kwestii wprowadzania języka litewskiego do kościoła oceniali jako zdradę interesów narodowych. Arcybiskup Skvireckas, pragnąc złagodzić konflikt, uległ presji litewskich działaczy i dokonał zmian personalnych w parafii. Nowym proboszczem został Antanas Syrus.
Przedłużający się konflikt
Ksiądz Syrus nie pozostał długo w parafii i w grudniu 1931 roku nowym proboszczem w Wędziagole został Klemens Gabrys. Przez dość długi czas udawało mu się lawirować między skonfliktowanymi stronami i utrzymywać równowagę między polskojęzyczną większością parafii a miejscowymi działaczami litewskimi. Jednak gdy obok polskiego chóru kościelnego powstał chór litewski, rozpoczęła się wzajemna rywalizacja i konflikty. Kwestia chóru stała się największym źródłem napięć w parafii.
W marcu 1936 roku litewscy działacze parafialni zwrócili się do arcybiskupa z prośbą, aby nakazał proboszczowi utworzenie zamiast dwóch chórów – litewskiego i polskiego – jednego wspólnego chóru parafialnego, który śpiewałby zarówno podczas nabożeństw litewskich, jak i polskich. W opinii wnioskodawców miało to zlikwidować „ujawniający się między parafianami antagonizm”. Podkreślano, że sam proboszcz nie może podjąć takiego kroku samodzielnie, gdyż wówczas „spotkałby się z niezmiernie wielką nienawiścią miejscowych polonizujących”, natomiast wobec decyzji arcybiskupa nikt nie ośmieliłby się protestować i zakończyłoby się „to pod każdym względem szkodliwe tarcie” (LVIA 1671-5-463, k. 20).
Proboszcz, przekazując to pismo do kurii, dołączył list przewodni, w którym stwierdzał, że zawarte w nim myśli „są mniej więcej słuszne” i że od dawna stara się je urzeczywistnić, jednak w obawie przed „szkodliwymi konsekwencjami” nie odważa się wziąć na siebie odpowiedzialności za ich realizację. Oczekiwał od kurii polecenia pozostawienia w parafii tylko jednego, wspólnego chóru kościelnego (LVIA 1671-5-463, k. 19). Wygląda na to, że oficjalnej dyrektywy w tej sprawie nie otrzymał.
W sierpniu 1936 roku, pod naciskiem litewskich działaczy, proboszcz w Wędziagole zwrócił się do kurii z prośbą o korektę ustalonego w grudniu 1930 roku przez arcybiskupa porządku nabożeństw – o dopuszczenie większej liczby nabożeństw dodatkowych w języku litewskim. Ksiądz Gabrys argumentował, że przez sześć lat „parafianie mówiący po polsku przyzwyczaili się już do języka litewskiego” i większość z nich, zwłaszcza młodzież, go opanowała (LVIA 1671-5-463, k. 22). Arcybiskup przychylił się do propozycji, zezwalając na większą liczbę nabożeństw litewskich, w tym także nabożeństw majowych po litewsku. Jednak nawet po tych zmianach język polski zachował w kościele przewagę (LVIA 1671-5-463, k. 24).
Mimo że znaczenie języka litewskiego podczas nabożeństw rosło, litewskim działaczom z Wędziagoły – dążącym do dominującej pozycji swojego języka – wydawało się, że proboszcz celowo opóźnia lituanizację kościoła parafialnego i przyznaje więcej praw duszpasterstwu w języku polskim. Próbowali oni działać za pośrednictwem central swoich organizacji, składając w kurii skargi na proboszcza, który – ich zdaniem – nie stara się przyspieszyć lituanizacji nabożeństw (LVIA 1671-5-463, k. 25–26). Skargi te jednak pozostawały bez skutku.
Apogeum napięć
Upadek państwa polskiego jesienią 1939 roku oraz odzyskanie Wilna stały się dla litewskich działaczy z Wędziagoły swoistym impulsem do zdecydowanego zażądania takich zmian, które zapewniłyby dominację języka litewskiego podczas nabożeństw. Twierdzili oni później, że z duchownym uzgodniono, iż cały śpiew w kościele będzie odbywał się po litewsku, a po polsku będzie jedynie czytana Ewangelia i sporadycznie głoszone kazanie, lecz proboszcz nie dotrzymał obietnicy (LVIA 1671-5-463, k. 65–66). Choć później zaprzeczał, jakoby taką obietnicę złożył, wydaje się, że wówczas rzeczywiście uległ naciskom i zgodził się na pewne zmiany, z których następnie się wycofał.
W październiku 1939 roku liczne protaryfińskie organizacje działające w Wędziagole, z oddziałem strzelców na czele, próbowały oddziaływać poprzez kierownictwo Związku Strzelców Litewskich. Do arcybiskupa metropolity Skvireckasa zwrócił się sam dowódca Związku Strzelców Litewskich Pranas Saladžius, prosząc o uwzględnienie żądań miejscowych Litwinów i całkowite lub stopniowe zniesienie nabożeństw polskich, gdyż – jak twierdził – kwestia ta jest podnoszona jedynie przez niewielką część parafian podburzoną przez „agitację agentów byłego państwa polskiego” (LVIA 1671-5-463, k. 29).
Tydzień później kuria odpowiedziała Związkowi Strzelców. Zapowiedziała, że w przyszłości w Wędziagole w każdą niedzielę będą odprawiane nabożeństwa po litewsku, lecz jednocześnie podkreśliła, że „pewna część nabożeństw pozostanie także dla polonizujących katolików”, ponieważ wśród nich są osoby nieznające języka litewskiego, a Kościół ma obowiązek troszczyć się o duszpasterstwo wszystkich wiernych; ponadto troskę tę wobec nieznających litewskiego gwarantuje konkordat (LVIA 1671-5-463, k. 30). Kuria nie zamierzała więc ignorować faktu obecności w parafii wiernych narodowości polskiej ani sztucznie lituanizować nabożeństw.
Proboszcz Gabrys przedłożył kurii projekt reorganizacji nabożeństw dodatkowych. Dowodził bezzasadności żądania likwidacji nabożeństw polskich i ostrzegał, że zwiększanie roli języka litewskiego kosztem polskiego przyniesie niepożądane skutki zarówno dla pracy duszpasterskiej, jak i dla materialnej kondycji parafii: parafia na długo pozostanie bez chóru, zaniknie działalność organizacji katolickich, a Kościół utraci znaczną część wsparcia materialnego od parafian (LVIA 1671-5-463, k. 28).
Choć litewscy działacze zarzucali proboszczowi niedotrzymanie obietnic, dokonał on pewnych zmian na ich korzyść – w niedziele zrezygnowano z kazań po polsku. W listopadzie 1939 roku Polacy z parafii w Wędziagole zwrócili się do kurii z prośbą o przywrócenie dawnego porządku nabożeństw sprzed października (LVIA 1671-5-463, k. 32).
Zmiany te okazały się krótkotrwałe. W grudniu 1939 roku w prasie („Lietuvos aidas” i „XX amžius”) ukazały się notatki oskarżające proboszcza o krzywdzenie wiernych litewskich i protegowaniu Polaków – o zakazywanie śpiewu Litwinom przy jednoczesnym zezwalaniu Polakom (K., 1939). Stał się także bohaterem anonimowych paszkwili, w których porównywano go do zdrajcy ojczyzny kierującego się pobudkami merkantylnymi (LVIA 1671-5-463, k. 37).
Proboszcz uważał to za zorganizowaną przeciwko niemu kampanię. W liście do arcybiskupa Skvireckasa prosił o jasne wskazówki dotyczące rozwiązania kwestii językowej w parafii (LVIA 1671-5-463, k. 33). Oczekiwał jednoznacznej dyrektywy w sprawie nabożeństw polskich.
W odpowiedzi na zarzuty na łamach „XX amžius” ks. Gabrys zaprzeczał, jakoby utrudniał wprowadzanie nabożeństw litewskich i faworyzował wiernych polskich. Twierdził, że miejscowi mieszkańcy mówiący po polsku uważają się za Litwinów, którzy z powodów historycznych mówią po polsku, dlatego czasem musi udzielać im posług duchowych w tym języku (Gabrys, 1939, s. 8).
Jednak w petycjach kierowanych do kurii parafianie podpisywali się jako „Polacy z parafii w Wędziagole” i domagali się duszpasterstwa w języku ojców. Teza o „litewskich mówiących po polsku” była więc raczej próbą złagodzenia napięć i ograniczenia wrogości wobec Polaków poprzez odwołanie się do popularnej w litewskim społeczeństwie koncepcji, że „prawdziwych” Polaków w kraju właściwie nie ma, a są jedynie spolonizowani Litwini, których można odzyskać dla wspólnoty narodowej.
W styczniu 1940 roku proboszcz w liście do arcybiskupa wskazywał, że forsowna lituanizacja – prowadzona przez działaczy „monopolizujących litewskość” – przyniosła skutek odwrotny od zamierzonego: wzrosła liczba osób modlących się po polsku, zmniejszyła się liczba słuchających kazań litewskich, a frekwencja na sumie spadła. Podczas kolędy parafianie nie złożyli żadnych ofiar na potrzeby Kościoła. Winą za to obarczał „litewską nierozwagę i nietakt” (LVIA 1671-5-463, k. 43).
Za napięcia obwiniał także nowego wikariusza Petrasa Mikutisa, który – zbliżywszy się do radykalnych działaczy – samowolnie usuwał śpiewających po polsku i „na nowo rozpętał piekło” (LVIA 1671-5-463, k. 44).
Proboszcz proponował pozostawienie status quo w kwestii języka nabożeństw i jego formalne zatwierdzenie przez kurię, a dla uspokojenia sytuacji – zmianę wikariusza lub zobowiązanie go do współpracy z proboszczem (LVIA 1671-5-463, k. 46).
Po konflikcie, który wybuchł w święto Trzech Króli podczas różańca – gdy śpiewający po litewsku i po polsku próbowali się wzajemnie przekrzyczeć – arcybiskup Skvireckas zdecydował o dwutygodniowym zakazie wszelkich śpiewów w kościele w Wędziagole, z wyjątkiem śpiewu po łacinie podczas sumy. Nakazał duchownym dołożyć wszelkich starań, by utrzymywać jak najlepsze relacje ze wszystkimi parafianami, niezależnie od używanego języka, a proboszcza zobowiązał do przygotowania projektu nowego porządku nabożeństw (LVIA 1671-5-463, k. 48).
Rozwiązanie konfliktu
Po otrzymaniu polecenia przygotowania projektu porządku nabożeństw w parafii, 4 lutego 1940 roku podczas Mszy św. w dzień świąteczny proboszcz publicznie wezwał obie strony konfliktu do przedstawienia swoich oczekiwań dotyczących organizacji nabożeństw. W odpowiedzi na to wezwanie parafianie mówiący po polsku zwrócili się do arcybiskupa Skvireckasa z prośbą o umożliwienie im modlitwy w języku ojczystym oraz o przywrócenie w kościele porządku nabożeństw sprzed października 1939 roku (LVIA 1671-5-463, k. 51–52). Komentując tę prośbę w piśmie do biskupa, proboszcz stwierdził, że jej treść została sporządzona bez uwzględnienia jego uwag, nie zawiera „żadnych oznak ustępstw” i dlatego – jego zdaniem – jest bezcelowa (LVIA 1671-5-463, k. 70). Oznacza to, że duchowny nie ograniczył się jedynie do zachęty do wyrażenia postulatów, lecz próbował skłonić Polaków z parafii do kompromisowego rozwiązania problemu, co jednak nie przyniosło rezultatu.
Tymczasem w imieniu Litwinów z parafii w Wędziagole proboszcz otrzymał lakoniczną odpowiedź, że ich stanowisko nie uległo zmianie i podtrzymują oni porozumienie osiągnięte z proboszczem 29 października 1939 roku, zgodnie z którym język polski powinien zostać całkowicie usunięty z publicznego użycia w kościele (LVIA 1671-5-463, k. 50). Litewscy działacze dowodzili, że używanie języka polskiego w kościele w Wędziagole nie jest konieczne, gdyż większość parafian zna lub rozumie język litewski, a ci, którzy nie słuchają litewskich kazań, czynią to nie dlatego, że nie rozumieją, lecz dlatego, że „chodzi im nie o modlitwę, lecz o podtrzymywanie polskości”. Nie szczędzili też zarzutów wobec proboszcza Gabrisa, oskarżając go o postawę antypolską wobec Litwinów i twierdząc: „Dopóki proboszczem w Wędziagole będzie on, dopóty litewskość w kościele w Wędziagole będzie zamierać” (LVIA 1671-5-463, k. 57–58).
19 lutego proboszcz poinformował arcybiskupa o wykonaniu poleceń – zaprzestaniu śpiewów w kościele oraz przygotowaniu projektu nowego porządku nabożeństw. Jednocześnie skarżył się na działalność wikariusza Mikutisa, który przekonywał wszystkich, że proboszcz jest wrogo nastawiony do Litwinów i sprzyja wyłącznie Polakom, a w rozmowach z parafianami miał nawet stwierdzić, że „proboszczowi za kazanie, w którym nawoływał do miłości bliźniego i porzucenia nienawiści, należało rzucić w głowę kaloszem”. Według relacji proboszcza wikariuszowi udało się tak podburzyć litewskich parafian, że ci „zamiast kalosza chwycili za kamień” – późnym wieczorem 9 lutego rzucony kamień wybił szybę w oknie plebanii. Proboszcz zaprzeczył także twierdzeniom zawartym w prośbach litewskich parafian do kurii, jakoby uzgodnił z litewskimi działaczami całkowite usunięcie języka polskiego z kościoła – określił to jako wymysł wikariusza (LVIA 1671-5-463, k. 59).
Równocześnie przedstawił własny projekt nowego porządku nabożeństw, przewidujący przewagę języka litewskiego. Przypomnijmy, że do października 1939 roku taką przewagę miał język polski, a litewski rozbrzmiewał w kościele jedynie co drugą niedzielę. Jednocześnie duchowny – „dla zachowania spokoju w kościele” – proponował, aby w niedziele podczas sumy zezwolić wyłącznie na śpiew łaciński (LVIA 1671-5-463, k. 61). Poszukując kompromisu, zaproponował rozwiązanie, które nie mogło w pełni zadowolić żadnej ze stron: jednych dlatego, że język polski pozostał, drugich – ponieważ jego dominacja w parafii nie znajdowała odzwierciedlenia w proporcjach językowych nabożeństw.
Proboszcz zamierzał osobiście udać się do kurii, aby wyjaśnić sytuację w parafii, jednak z powodu niesprzyjających okoliczności nie mógł tego uczynić i postanowił dołączyć do raportu osobisty list do arcybiskupa. Z utrzymanego w pokornym, nieco zawoalowanym tonie listu wynika, że duchowny nie rozumiał, czego właściwie oczekuje kuria: czy tego, by sprawiedliwie zaspokoić oczekiwania wszystkich wiernych co do duszpasterstwa w języku ojczystym, czy też tego, by zadowolić litewskich działaczy domagających się całkowitego usunięcia języka polskiego z kościoła. Krótko mówiąc, oczekiwał od arcybiskupa jasnych dyrektyw, których jednak nie otrzymał. Wydaje się, że kuria sama nie wiedziała, jak postąpić wobec dylematu: czy bezwzględnie kierować się zasadami chrześcijańskiej sprawiedliwości w duszpasterstwie, czy nie wchodzić w konflikt z tymi, którzy żądali bezkompromisowej lituanizacji Kościoła. Skłaniało to do poszukiwania rozwiązania kompromisowego. Proboszcz był przekonany, że wyjście z sytuacji było możliwe i że kompromis zostałby osiągnięty, gdyby nie rozpoczęta kampania podburzania i zaostrzenie konfliktu (LVIA 1671-5-463, k. 70).
Informacja o dwutygodniowym zakazie śpiewów w kościele, ogłoszonym przez arcybiskupa, wywołała niezadowolenie litewskich działaczy. Natychmiast złożyli oni do kurii pismo, w którym skarżyli się na – ich zdaniem – niesprawiedliwe ukaranie przez pasterza oraz dowodzili, że za konflikt odpowiada wyłącznie proboszcz, który nie podjął skutecznych działań w celu jego rozwiązania. Oskarżano go o niechęć wobec Litwinów i sympatie wobec Polaków, którym rzekomo „chodzi nie o chwałę Bożą, lecz tylko o «polska wiara»”. Litewscy parafianie z Wędziagoły prosili biskupa o zmianę proboszcza i „danie proboszcza idealisty, któremu bardziej zależałoby na duszpasterstwie niż na sprawach materialnych” (LVIA 1671-5-463, k. 65–66).
Dopiero po otrzymaniu tej prośby arcybiskup Skvireckas polecił dziekanowi kowieńskiemu Feliksowi Kapoczusowi i dziekanowi kiejdańskiemu Kazimierzowi Pronckiewiczowi, aby wspólnie – jako komisja – zbadali skargę litewskich parafian z Wędziagoły (LVIA 1671-5-463, k. 64). W czasie gdy dziekani wyjaśniali sytuację, do kurii wpłynęła kolejna skarga litewskich parafian. Jej pojawienie się było zapewne spowodowane obawą, że język polski może powrócić do kościoła, gdyż proboszcz mógł wprowadzić niektóre nabożeństwa w języku polskim.
Z przedstawionych w skardze faktów wynika, że proboszcz rzeczywiście podejmował kroki zmierzające do przywrócenia językowi polskiemu należnego miejsca podczas nabożeństw. Litewscy działacze pisali: „Takie częste publiczne schlebianie «Polakom» i ich obrona przez proboszcza bardzo szkodzi działalności na rzecz odpolonizowania parafian <…> A my, Litwini, ustąpić nie możemy. <…> Nie możemy nie walczyć o swoje prawa na swojej ziemi i w swoim państwie! Nie możemy ustąpić Polakom, którym chodzi nie tyle o chwałę Bożą, ile o podtrzymywanie polskości na Litwie <…> Walczyć tak długo, aż w Wędziagole nie tylko w instytucjach, ale i w kościele zostanie zniesione używanie języka polskiego, jest naszym nie tylko prawem, lecz i świętym obowiązkiem” (LVIA 1671-5-463, k. 67).
Widzimy więc, że litewscy działacze z parafii w Wędziagole nie ukrywali narodowo-nacjonalistycznych motywów swoich działań. Kompromis ich nie satysfakcjonował, a ich celem było, by w kościele rozbrzmiewały wyłącznie litewskie pieśni. Jedyną przeszkodą w realizacji tego celu był – w ich ocenie – proboszcz Gabrys, który „ze swoimi słabościami i przestarzałymi poglądami (podkreślone w dokumencie – uw. aut.) przeszkadza, a nawet szkodzi pracy nad zlituanizowaniem parafian”. Dlatego prosili arcybiskupa o zastąpienie go „księdzem litewskim patriotą” (LVIA 1671-5-463, k. 67–68).
Pismo to, podobnie jak inne dokumenty dotyczące parafii w Wędziagole, zostało z polecenia arcybiskupa przekazane do komisji złożonej z dwóch dziekanów – kowieńskiego i kiejdańskiego – badającej sytuację w tej parafii (LVIA 1671-5-463, k. 69). Komisja zakończyła prace w kwietniu 1940 roku. Zaproponowała, aby podczas nabożeństw w kościele używać wyłącznie języka litewskiego, gdyż – jak uznano – „jest to w pełni dojrzała potrzeba i jedyne najlepsze wyjście dla zapewnienia powagi i trwałego porządku w kościele”. Z podsumowującego raportu komisji wiemy o decyzji księdza Gabrisa o rezygnacji z funkcji proboszcza w Wędziagole. Dziekani, z którymi konsultował ten krok, uznali go za dobry i roztropny (LVIA 1671-5-463, k. 75).
Decyzję o rezygnacji proboszcz podjął sam, bez nacisku ze strony współbraci. Był to desperacki krok duchownego, który uznał, że wyczerpał wszystkie możliwości osiągnięcia kompromisu między stronami konfliktu, a jego wysiłki na rzecz obrony prawa parafian do nabożeństw w języku polskim zakończyły się niepowodzeniem. Nie chcąc stać się narzędziem bezwzględnej lituanizacji i ponosić za nią odpowiedzialności w oczach parafian, zdecydował się zrzec urzędu. Kuria jednak nie spieszyła się z przyjęciem jego rezygnacji, a pracujący w parafii wikariusz Mikutis nadal aktywnie realizował kurs lituanizacyjny. Wszystko to jeszcze bardziej eskalowało konflikt.
Konfrontacja osiągnęła apogeum w lipcu 1940 roku, gdy Litwa znalazła się już pod okupacją sowiecką – trudno jednoznacznie stwierdzić, czy utrata niepodległości miała na to bezpośredni wpływ. Można jednak przypuszczać, że pierwsze symptomy sowietyzacji i towarzyszącej jej ateizacji zadziałały jak katalizator, skłaniając do jeszcze aktywniejszej obrony tożsamości religijnej, zwłaszcza że w społeczności polskiej panowało przekonanie o szczególnym znaczeniu katolicyzmu jako elementu polskiej tożsamości narodowej – na co wskazują argumenty zawarte w liście Polaków z Wędziagoły do arcybiskupa kowieńskiego (LVIA 1671-5-463, k. 74). W liście z 10 lipca 1940 roku Polacy z Wędziagoły zażądali od arcybiskupa ultimatywnie – niezwłocznie (w ciągu trzech dni), do najbliższej niedzieli – zastąpienia wikariusza Mikutisa innym, znającym język polski. Biskup został wyraźnie ostrzeżony, że jeśli to nie nastąpi, będzie musiał wziąć odpowiedzialność za to, co z wikariuszem „wydarzy się w najbliższej przyszłości”. W kwestii porządku nabożeństw domagano się pozostawienia języka litewskiego jedynie przy czytaniu Ewangelii oraz rezygnacji z litewskich kazań i pieśni, gdyż – jak twierdzono – „nie ma kto ich słuchać ani śpiewać” (LVIA 1671-5-463, k. 74).
Ultimatywny list polskich parafian z Wędziagoły, zawierający groźby nawet fizycznej rozprawy z wikariuszem, skłonił kurię kowieńską do bardziej ostrożnych działań. Zrezygnowano z propozycji całkowitego wyeliminowania języka polskiego z nabożeństw, jak rekomendowała komisja dziekanów, a wikariusz Mikutis – nie przepracowawszy w parafii nawet roku – został natychmiast przeniesiony do innego miejsca posługi (Mikutis, 2008, s. 48–49). Po tych decyzjach napięcie w parafii osłabło, jednak konflikt nie został ostatecznie rozwiązany, gdyż nawet zasada względnego parytetu językowego podczas nabożeństw nie satysfakcjonowała żadnej ze stron, uznających ją za niesprawiedliwą.
Wnioski
1. Dążenie do lituanizacji nabożeństw w parafii w Wędziagole, gdzie większość parafian posługiwała się językiem polskim, było inicjatywą ukształtowanej w miejscowym okręgu etnicznie litewskiej elity lokalnej. Kierując się motywami nacjonalistycznymi i ignorując skład etniczny wiernych w parafii, dążyła ona do usunięcia języka polskiego z nabożeństw w kościele parafialnym oraz do zapewnienia dominacji języka litewskiego. Stało się to przyczyną konfliktu między polskimi i litewskimi wiernymi w parafii.
2. Reżim polityczny nie ingerował bezpośrednio w rozwiązanie tego konfliktu i oficjalnie w żaden sposób nie wyraził swojego stanowiska. Lituanizację wspierały jednak organizacje prorządowe.
3. Hierarcha kościelny oraz duchowieństwo zasadniczo popierali kurs lituanizacji parafii, jednak ich stanowiska różniły się: hierarcha kościelny, chcąc zaspokoić interesy wszystkich wiernych i rozwiązać konflikt, dążył do kompromisu; duchowieństwo uległo presji litewskich działaczy i opowiedziało się za lituanizacją parafii; proboszcz parafii był zwolennikiem umiarkowanego kursu lituanizacyjnego.
Wszystkich zwolenników kursu lituanizacyjnego łączyło podejście do polskojęzycznych mieszkańców parafii – byli oni postrzegani nie jako Polacy, lecz jako mówiący po polsku Litwini, których przodkowie ulegli polonizacji. Takie ujęcie pozwalało ignorować rzeczywisty skład etniczny ludności parafii oraz uzasadniać kurs ich „zlituanizowania”.
Źródła
LCVA – Lietuvos centrinis valstybės istorijos archyvas.
LVIA – Lietuvos valstybės istorijos archyvas.
LCVA 391-3-1554, l. 179–181 – Vandžiogalos pradžios mokyklos, Vandžiogalos valsč., lankymo apyskaita, 1932 11 19.
LCVA 954-1-754, l. 5 – Jaunosios Lietuvos Kauno aps. komiteto posėdžio protokolas, 1930 10 28.
LVIA 1671-5-463, l. 4 – Vandžiogalos parapijiečių prašymas Žemaičių vyskupui, 1926 01 02.
LVIA 1671-5-463, l. 6 – Vandžiogalos parapijos klebono raštas Žemaičių vyskupui, 1926 02 11.
LVIA 1671-5-463, l. 7 – Vandžiogalos parapijiečių prašymas Kauno arkivyskupui metropolitui, 1930 09 17.
LVIA 1671-5-463, l. 8 – Kauno arkivyskupijos kurijos raštas Kėdainių dekanui K. Pronckiečiui, 1930 11 10.
LVIA 1671-5-463, l. 9 – Kėdainių dekano K. Pronckiečio raštas Kauno arkivyskupijos kurijai, 1930 12 05.
LVIA 1671-5-463, l. 11 – Vandžiogalos klebono raštas Kauno arkivyskupui, 1930 12 08.
LVIA 1671-5-463, l. 13 – Lietuviškai kalbančių Vandžiogalos parapijiečių sąrašas.
LVIA 1671-5-463, l. 16–17 – Vandžiogalos lietuvių visuomenės memorandumas Kauno arkivyskupui, 1931 06 17.
LVIA 1671-5-463, l. 19 – Vandžiogalos parapijos klebono raštas Kauno arkivyskupui, 1936 03 09.
LVIA 1671-5-463, l. 20 – Vandžiogalos parapijos lietuviškų organizacijų ir visuomenės prašymas Kauno arkivyskupui, 1936 03 08.
LVIA 1671-5-463, l. 22 – Vandžiogalos parapijos klebono raštas Kauno arkivyskupui, 1936 08 13.
LVIA 1671-5-463, l. 24 – Kauno metropolijos kurijos raštas Vandžiogalos parapijos klebonui, 1936 09 16.
LVIA 1671-5-463, l. 25–26 – Vilniui vaduoti sąjungos Centro Komiteto raštas Kauno arkivyskupijos kurijai, 1937 02 18.
LVIA 1671-5-463, l. 28 – Vandžiogalos parapijos klebono parengtas pridedamųjų pamaldų pertvarkymo parapijoje projektas, 1936 10 21.
LVIA 1671-5-463, l. 29 – Lietuvos šaulių sąjungos vado raštas Kauno arkivyskupui, 1939 11 08.
LVIA 1671-5-463, l. 30 – Kauno arkivyskupijos kurijos raštas Lietuvos šaulių sąjungos vadui, 1939 11 17.
LVIA 1671-5-463, l. 32 – Vandžiogalos parapijos lenkų prašymas Kauno arkivyskupui, 1939 11 17.
LVIA 1671-5-463, l. 3 – Vandžiogalos parapijos klebono raportas Kauno arkivyskupui, 1939 12 13.
LVIA 1671-5-463, l. 3 – Lietuvis, Gerb. Klebone, 1939 11 26; Sulenkėjusiems kunigams.
LVIA 1671-5-463, l. 43 – Vandžiogalos parapijos klebono laiškas Kauno arkivyskupui, 1940 01 04.
LVIA 1671-5-463, l. 44–47 – Vandžiogalos parapijos klebono laiškas Kauno arkivyskupui, 1940 01 04.
LVIA 1671-5-463, l. 48 – Kauno arkivyskupijos kurijos raštas Vandžiogalos parapijos klebonui, 1940 01 18.
LVIA 1671-5-463, l. 50 – Vandžiogalos parapijiečių lietuvių raštas Vandžiogalos parapijos klebonui, 1940 02 06.
LVIA 1671-5-463, l. 51–52 – Vandžiogalos parapijiečių prašymas arkivyskupui J. Skvireckui, [1940 02 ?].
LVIA 1671-5-463, l. 57–58 – Vandžiogalos parapijiečių lietuvių raštas arkivyskupui J. Skvireckui, 1940 02 05.
LVIA 1671-5-463, l. 59 – Vandžiogalos parapijos klebono raportas arkivyskupui J. Skvireckui, 1940 02 19.
LVIA 1671-5-463, l. 61 – Vandžiogalos bažnyčios pamaldų sutvarkymo projektas, 1940 02 19.
LVIA 1671-5-463, l. 64 – Kauno arkivyskupijos kurijos raštai Kauno dekanui Feliksui Kapočiui ir Kėdainių dekanui Kazimierui Pronckiečiui, 1940 02 03.
LVIA 1671-5-463, l. 65–66 – Vandžiogalos parapijiečių lietuvių raštas arkivyskupui J. Skvireckui, 1940 01 ?.
LVIA 1671-5-463, l. 67–68 – Vandžiogalos parapijiečių lietuvių raštas arkivyskupui J. Skvireckui, 1940 03 06.
LVIA 1671-5-463, l. 69 – Kauno arkivyskupijos kurijos raštas Kauno dekanui Feliksui Kapočiui, 1940 03 13.
LVIA 1671-5-463, l. 70 – Vandžiogalos parapijos klebono laiškas arkivyskupui J. Skvireckui, 1940 02 21.
LVIA 1671-5-463, l. 74 – Vandžiogalos parapijiečių laiškas arkivyskupui J. Skvireckui, 1940 07 10.
LVIA 1671-5-463, l. 75 – Kauno dekano raštas Kauno arkivyskupui, 1940 04 12.
LVIA 1671-8-330, l. 1–2 – Žemaičių vyskupijos Kauno dekanato Vendziogalos bažnyčios inventorius, 1921 05 10.
Literatura
Balkus, M. (2023). Kaip Kovno tapo Kaunu: miesto lituanizavimas 1918–1940 m. Kaunas: Vytauto Didžiojo universitetas.
Buchowski, K. (1999). Polacy w niepodległym państwie litewskim 1918-1940. Białystok: Instytut Historii Uniwersytetu w Białemstoku.
Daudzvardis, V. (1927, spalio 27). Kas dedasi Vendžiogaloje. Lietuva, p. 4.
Gabrys, K. (1939, gruodžio 15). Laiškas redakcijai. Vandžiogala. XX amžius, p. 8.
(1939, gruodžio 9). Vandžiogala. Ar ilgai taip bus? Lietuvos aidas, p. 4.
Lietuvos gyventojai: pirmojo 1923 m. rugsėjo 17 d. visuotinio gyventojų surašymo duomenys (1923). Kaunas.
Mikutis, V. (2008). Kunigas Petras Mikutis Viešpaties vynuogyne: eseistiniai apmąstymai bei prisiminimai. Kaunas: Spalvų kraitė.
S. B. (1939, vasario 23). Wędziagoła. Dzień Kowieński, p. 3.
Ryszard Jankowski


