Gdziekolwiek los by nas nie poniósł i jacykolwiek byśmy byli, zawsze znajdą się ludzie, którzy o nas pamiętają. Ta pamięć – niczym niegasnące światło – nieustannie dociera także do Wędziagoły. Niosą ją przyjaciele z Pomorza, wolontariusze stowarzyszenia Traugutt.org. Od lat poznajemy ich jako ludzi, którzy ofiarują innym swój czas, swoje ręce i swoje serca. Ich działalność charytatywna jest jak cicha odpowiedź na pośpiech, zobojętnienie i zziębnięcie dzisiejszego świata. Z nimi czujemy, że ciepłe relacje, wiara, zrozumienie i wspólnota mogą wciąż rozkwitać tak hojnie, jak dawne Święta Bożego Narodzenia.
Popołudniu 6 grudnia, gdy spokój pierwszego tygodnia Adwentu powoli kładł na miasteczko srebrzystą zasłonę, do Wędziagoły przybyli nasi przyjaciele z Gdańska – prezes Traugutt.org Jacek Świs, jego zastępczyni Marta Gruszkowska oraz wierni wolontariusze.
Wiedząc, że działa tu Niedzielna Szkółka Języka Polskiego, zapragnęli odwiedzić najmłodszych uczniów. A wraz z nimi w drogę udał się gość szczególny – sam Święty Mikołaj.
Tego dnia zgromadziliśmy się w przytulnej sali „Babtų baras“. Stojąc w kręgu wspomnieliśmy nadchodzącą Wigilię – tę świętą chwilę, gdy niebiańska cisza schodzi do ludzkich serc. Odmówiliśmy modlitwę, podzieliliśmy się opłatkiem – Chlebem Boga, który niczym biały anioł niesie wiadomość o jedności, przebaczeniu i miłości. Dzieląc się, obiecaliśmy dzielić się również życiem – radością, troskami, łaskami i siłą. W tamtej chwili czuliśmy się jedną rodziną, połączoną nie tylko tradycją, lecz i szczerym, ludzkim ciepłem.
Po modlitwie zasiedliśmy wspólnie do stołów. Śmiech, rozmowy, nowe znajomości i łagodna atmosfera oczekiwania splatały się w jedną wspólną opowieść o nadchodzącym cudzie Bożego Narodzenia.
Gdy ktoś wyszeptał, że Święty Mikołaj jest już tuż-tuż, po sali przebiegła fala poruszenia. Dźwięk dzwoneczka zabrzmiał jak iskra gwiazdy, a po schodach z góry zszedł on – długo wyczekiwany, siwobrody dobroczyńca. Dzieci z polskiej szkółki zaśpiewały mu piosenkę „Nasz Mikołaj”, a on, poruszony ich szczerością, odwdzięczył się podarkami. Tego popołudnia obdarowani zostali wszyscy – i mali, i duzi. Dzieci, przystrojone odwagą i wyobraźnią, ofiarowały mu swoje piosenki, dźwięczną melodię skrzypiec, szczery uśmiech i spojrzenia, w których mieścił się i szacunek, i prawdziwa radość.
Wieczór oczekiwania na Wigilię wraz ze Świętym Mikołajem trwał aż do zmroku, gdy błękit nocy łagodnie połączył się z pierwszym blaskiem gwiazd. Dzieci, ich rodzice oraz goście z Polski cieszyli się wspólnotą, wiarą i mocą dzielenia się – wszystkim, co stanowi prawdziwe serce świąt.
Wędziagolanie z całego serca dziękują stowarzyszeniu Traugutt.org za ich misję – dobrowolną, bezinteresowną, pełną światła i życzliwości. Naszym przyjaciołom – prezesowi Jackowi Świsowi, zastępczyni Marcie Gruszkowskiej oraz wszystkim wolontariuszom – składamy szczere podziękowania za troskę, wielkie serca i wsparcie finansowe, dzięki któremu w Wędziagole mógł wydarzyć się prawdziwy świąteczny cud.
Ryszard Jankowski


