Zabytkowy (Lipnicki) kościół św. Anny w Skarulach co roku pod koniec lipca gromadzi byłych parafian i pielgrzymów na odpust ku czci św. Anny. Jest on jedynym świadectwem, że duch Skarul nadal tu żyje. Nasi przyjaciele – patrioci ziemi skarulskiej – zawsze pamiętają o Polakach z Wędziagoły i serdecznie zapraszają ich na ten odpust.
Pielęgnują oni dawną tradycję naszego kraju, według której mieszkańcy sąsiednich parafii mieli obowiązek i zaszczyt zapraszać krewnych, znajomych oraz gości na odpusty odbywające się w ich parafiach. W ten sposób, razem z innymi wiernymi i pielgrzymami, donośnie i wspólnie, poprzez pieśni i modlitwy, oddawali chwałę Stwórcy i Jego świętym.
W niedzielę, 27 lipca, w południe, gdy rozległy się dzwony starej dzwonnicy, rozpoczął się uroczysty odpust św. Anny procesją eucharystyczną wokół kościoła. Wzięli w niej udział również wędziagolanie. Długi orszak wiernych, niczym wstęga, otoczył kościół – na znak czci dla Stwórcy obecnego w Najświętszym Sakramencie oraz dla Matki Bożej, Najświętszej Maryi Panny, a także Jej matki – św. Anny.
Po Mszy Świętej wszystkim uczestnikom odpustu koncert podarowała rodaczka, solistka operowa Kamilė Bonté (sopran).
Na przykościelnym dziedzińcu spotkaliśmy wielu znajomych, którzy dzielili się wspomnieniami o tej pięknej, od lat pielęgnowanej tradycji. Opowiadali, jak dawni mieszkańcy Skarul, rozsiani po różnych miejscowościach, wracają na św. Annę do swojej parafialnej świątyni, by wspólnie świętować odpust tytularny.
Po modlitwach i koncercie na placu przed świątynią odbyła się agapa.
Gościnni nasi rodacy – przyjaciele Lucja, Judyta i Józef Puiszo – zaprosili nas do swojej dawnej rodzinnej zagrody. Przy świątecznym stole miło rozmawialiśmy, wspominaliśmy przodków, stare tradycje i poruszaliśmy także aktualne tematy.
Pożegnaliśmy się do kolejnego spotkania – 15 sierpnia, podczas odpustu Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny (Matki Boskiej Zielnej) w Wędziagole.
Ryszard Jankowski


