W środę, 2 kwietnia, od samego rana kontynuowaliśmy zwiedzanie starego miasta Strasburga – jego uroczych domów, imponujących brukowanych uliczek pełnych ludzi oraz malowniczych kanałów. Tętniące życiem stare miasto łączy w sobie urok dawnego świata z nowoczesnymi restauracjami, sklepami i galeriami sztuki.
Po południu, o umówionej godzinie, wszyscy uczestnicy wycieczki wyruszyli z przystani w godzinny rejs widokowy statkiem „Batorama” po kanałach Strasburga. Bardzo szybko dowiedzieliśmy się i poczuliśmy, co oznacza pokonanie śluzy przy użyciu systemu zapór. Przepłynęliśmy obok „La Petite France” – „Małej Francji”.
Bardzo stare, niewielkie, kolorowe domki tchną historią, a liczne restauracje i ludzie machający z mostu tworzyli przyjazną atmosferę.
Podczas rejsu podziwialiśmy jeden po drugim znane dzieła architektury: kościół Eglise Saint-Thomas, gdzie grał na organach W.A. Mozart, pałac Rohanów, zaporę Vauban, a także Muzeum Sztuki Nowoczesnej i Współczesnej w Strasburgu. Zachwycił nas również Parlament Europejski ze swoją nowoczesną, cylindryczną konstrukcją oraz wiele innych starych budowli, rezydencji i pałaców o historycznym znaczeniu.
Po niezapomnianym rejsie statkiem „Batorama” po kanałach Strasburga, nadszedł czas obiadu. Wszyscy uczestnicy wycieczki zostali zaproszeni do japońskiej restauracji „Suchido” w centrum miasta, gdzie mieli okazję spróbować potraw kuchni japońskiej i cieszyć się jej smakami. Po doskonałym posiłku podziękowaliśmy organizatorom wycieczki za obiad i udaliśmy się do miejskich sklepów i centrów handlowych w poszukiwaniu prezentów dla naszych bliskich, przyjaciół i dobroczyńców. Nasza podróż do Strasburga, miasta we wschodniej Francji, dobiegała końca.
Polacy z Wędziagoły serdecznie dziękują europosłowi, przewodniczącemu Związku Polaków na Litwie, Waldemarowi Tomaszewskiemu za tę niezapomnianą podróż, a także jego asystentom Bogusławowi, Rajmundowi i Piotrowi, którzy troszczyli się o nas i rozwiązywali wszelkie napotkane problemy. Dziękujemy również kierowniczce wycieczki Edycie, która towarzyszyła nam od początku do końca podróży.
Ryszard Jankowski


