W dniach 5-10 września Polacy z Wędziagoły brali udział w jubileuszowych imprezach Stowarzyszenia „Odra-Niemen“ we Wrocławiu i Krakowie (Polska).
Stowarzyszenie „Odra-Niemen“ zostało założone przed 15 laty. Łączy ono ludzi z różnych pokoleń i działa w różnych polskich miastach: we Wrocławiu, Krakowie, Poznaniu, Lublinie i innych. Stowarzyszenie, współpracując z różnymi pozarządowymi organizacjami, realizuje wiele projektów o zasięgu regionalnym, krajowym i międzynarodowym.
Do Wrocławia, zaproszeni przez kierownictwo Stowarzyszenia, przybyliśmy w przededniu jubileuszowych uroczystości razem z rodakami z Litwy.
Serdecznie nas witała, przyjęła i zakwaterowała prezes Stowarzyszenia „Odra-Niemen“ Ilona Gosiewska. Już pierwszego wieczora wzięliśmy udział w integracyjnej kolacji razem z rodakami, którzy przybyli na jubileusz z Białorusi, Ukrainy, Mołdowy, Włoch.
Rankiem następnego dnia udaliśmy się na wycieczkę poznawczą po Wrocławiu. Najpierw udaliśmy się do pomnika ofiarom zbrodni katyńskiej, gdzie chwilą ciszy uczciliśmy pamięć kilkudziesięciu tysięcy polskich oficerów, patriotów zamordowanych w 1940 roku przez oprawców z NKWD. Potem spacerowaliśmy wokół bardzo pięknego Ostrowa Tumskiego, który opasuje rzeka Odra. Jest to najstarsza część miasta, nazywana „sercem“ Wrocławia. Ta część miasta powstawała od wieku X, stąd rozpoczął się rozwój miasta. Na Tumskim Ostrowie jest wiele historycznych budynków i ważnych pomników. Zachwycaliśmy się Katedrą św. Jana Chrzciciela, gotycką światynią św. Katarzyny i znajdującymi się nie opodal kościołami św. Krzyża i św. Bałtromieja. Byliśmy oczarowani bardzo pięknymi skulpturami z brązu, sadami, uroczymi mostami.
Zwiedzilismy również wspaniały miejski plac – Rynek. Pamiętający średniowiecze Rynek jest jednym z najbardziej ruchliwych i odwiedzanych miejsc w mieście. Jest to jeden z największych miejskich rynków w Europie. A znajdująca się tu restauracja „Piwnica Świdnicka“, w której jedliśmy niejednokrotnie kolację, jest najstarszą restauracją w Europie.
W mieście „napotkaliśmy“ nie jednego słynnego wrocławskiego krasnoludka (jest ich kilka setek). Są to małe figurki z brązu – atrakcja turystyczna i jedna z najbardziej oryginalnych ozdób miasta - każda z nich ma swoją historię i znaczenie.
Zaciekawieni wmurowanymi w nawierzchnię jednej z ulic metalowymi płytami, przeczytaliśmy o tym, co się działo w mieście przed wieloma laty. Trochę zmęczeni, pełni wrażeń udaliśmy się na kolację do najstarszej restauracji w Europie „Piwnica Świdnicka“ na Rynku. Tak się skończył pierwszy dzień naszego pobytu we Wrocławiu.
Leonia Piotrowska


