PIOTR WDOWIAK

„Litewskie Vandżiogala, miasteczko, na południe od Kiejdan, w powiecie kowieńskim, 25 km od Kowna, 12 km od Bobt, czyli Babtai, 11 km od Łabunowa czyli Labunava. Nazwa ta oznaczała też drugie, obok Laudy, skupisko szlacheckich dworków i zaścianków” Czesław Miłosz, Gdzie słońce wschodzi i kędy zapada.

PIOTR WDOWIAK
Łódź

 

Dziedzictwo WKL w życiu parafii wędziagolskiej

Historia parafii 

Wędziagoła (lit. Vandžiogala, ros. Вендзягола, hebr. ונדז’גולה Venzhegola, żmudz. Vandiuogala) jest po raz pierwszy wspominana w źródłach pisanych w 1384 r. W kronice niemieckiej odnotowana jest wspólna potyczka Krzyżaków z wojskami księcia Witolda przeciwko Skirgielle. W wyniku walk dowodzonych przez zastępcę Wielkiego Mistrza, komtura z Regnety Markavardta Schulbacha zginęło wówczas 120 mieszkańców miejscowości, a kilkuset wzięto do niewoli.

W 1643 r. miasteczko otrzymało przywilej na cotygodniowy dzień targowy. Na 1664 r. datowany jest pierwszy kościół fundacji marszałka powiatu kowieńskiego Jana Karola Rostowskiego. Sama parafia jest wymieniana w dokumentach synodalnych w Wilnie już
w 1631 r. W tym okresie do parafii należały Bobty (Babtai), w których następnie erygowano kościół parafialny. Nie mniej parafia pod względem powierzchni należała do największych w centralnej Litwie. Pierwszą drewnianą świątynię strawił ogień w 1817 r. wybuchły wraz z pożarem miasteczka. Obecną świątynię pw. Świętej Trójcy wzniesiono w 1829 r. Cały wiek XIX to okres wzrostu znaczenia świątyni dla wiernych i powstanie kultu oraz tradycji pielgrzymkowych do cudownej figury Jezusa Miłosiernego. Wśród pielgrzymujących za sprawą właścicieli Wędziagoły Chłopickich miał być także młody nauczyciel pracujący wówczas w Kownie – Adam Mickiewicz. Potwierdzeniem wzrostu rangi kościoła w Wędziagole była wizyta w parafii biskupa żmudzkiego Motiejusa Valančiusa (Macieja Wołonczewskiego) w 1856 roku, który wcześniej był rektorem seminarium duchownego i gimnazjum w Worniach, a następnie nauczycielem i bibliotekarzem w Gimnazjum Žiburys w Krożach (Kražiai). Odpowiedni wpis biskupa po łacinie z tego wydarzenia widnieje w księgach parafialnych: Z tych czasów w księgach kościelnych zachowały się opisy łaskami słynącego krucyfiksu w języku polskim i grażdanką: „Ołtarz wielki w prezbiterium, w którym figura ukrzyżowanego Zbawiciela łaskami słynąca snicerskiey roboty, w ramy pozłocone oprawiona, wewnątrz suknem wybita, na suknie zaś są w różnych figurach niewielkich vota srebrne i inne”.

Powstanie Styczniowe – wota patriotyzmu laudańskiego

Wizyta biskupa przypadła w gorącym politycznie czasie podziału miejscowego społeczeństwa na frakcje partyjne. 22  stycznia  1863  r.  Centralny  Komitet Narodowy  przemianowany  na  Tymczasowy  Rząd  Narodowy ogłosił  początek  powstania  w  Polsce  i  na  Litwie.  7-9  maja  1863  r.  powstańcy  pod  dowództwem Zygmunta  Sierakowskiego  stoczyli  największą  bitwę  z  wojskiem  carskim  w  Puszczy  Birżańskiej  pod Medejkami.  Po  przegranej  dowództwo  powstańców  zmuszone  było  do  odstąpienia  od  otwartej walki,   ograniczając  się  do  działań  zaczepnych.  Jesienią  tegoż  roku  powstanie  zaczęło  wygasać,  ale  ostatnie  powstańcze  potyczki  miały  miejsce  jeszcze w  październiku  1864  r.  Różnie  planowano  sobie rzeczywistość  popowstaniową.  Partia  Białych  z  Jakubem  Gieysztorem,  Antonim  Jeleńskim  i Aleksandrem  Oskierko  wyobrażała  sobie  Litwę  jako  prowincję  polską.
Z kolei Partia Czerwonych reprezentowanych przez ks. Antoniego Mackiewicza, prawnika
Konstantego Kalinowskiego oraz  Jokūbasa Daukšę dążyła do utworzenia odrębnego samodzie-lnego państwa litewskiego. Jednym z ważniejszych punktów oporu powstańczego był dwór Miłoszów w Użumiszkach. To tutaj ukrywali się powstańcy styczniowi. Jednym z najbardziej zagorzałych wrogów caratu był Eugeniusz Edward Artur Miłosz. Adiutant przywódcy powstania styczniowego na Litwie – Zygmunta Sierakowskiego był obok Antoniego Mackiewicza najmocniejszym filarem oddziałów powstańczych na Litwie. Nie podzielił losu wspomnianych przywódców, którzy zostali straceni na rozkaz gubernatora Murawjowa (pseud. Wieszatiel) na placach Kowna i Wilna. Według Andrzeja Miłosza dziadowi udało się uniknąć śmierci dzięki złożonym gwarancjom gminy starowierców z pobliskich Ibian (lit. Ibenai), którzy potwierdzili, że przebywał on w czasie potyczek powstańczych w folwarku Użumiszki. Właśnie pod Ibianami odbyła się znacząca bitwa powstańcza w 1863 r. Organizacją oddziału powstańczego zajęli się ks. Petravičius i szlachcic Dugaila. Michaił Murawjow skierował do Ibian oddział karny. Wieś, którą w owym czasie zamieszkiwała ludność polskiego pochodzenia, spalono i zrównano z ziemią. Za dostarczenie broni powstańcom został ujęty także marszałek szlachty Guberni kowieńskiej hr. Aleksander Chmielewski. Groziła mu, tak jak przywódcom powstania, kara śmierci, ostatecznie zamieniona jednak na 10 lat zesłania do Tomska. Po powrocie Chmielewski zamieszkał w posiadłości żony w dworku Borek pod Wędziagołą. Do dziś dnia zachowała się tam jedynie aleja parkowa oraz lipa świadcząca o bytności w tym miejscu dynastii Chmielewskich. Hrabia zmarł w 1882 r. i został pochowany na cmentarzu przykościelnym w Wędziagole. Na upamiętnienie tego faktu litewska społeczność Wędziagoły wystawiła
w 2005 r. poległym w boju z wojskami carskimi pomnik. Pozostali mieszkańcy Ibian zostali w zemście zesłani na Sybir – podobnie jak to czyniono w wielu innych miejscach. Od tego czasu Ibiany to wioska staroobrzędowców.

Polacy w Wędziagole rokrocznie 22 stycznia obchodzą rocznicę wybuchu Powstania Styczniowego na Litwie. Ta tradycja jest bardzo żywa i autentyczna. Lauda stała się polem wielu bitew działań powstańczych, a Wędziagolanie tego nigdy nie zapominają. Najczęściej odbywa się wówczas msza święta za powstańców (Polaków i Litwinów) poległych pod Świętobrością, Jaswojniami, Kiejdanami, Podbrzeziem i dziesiątkami innych miejsc w b. WKL walczących ramię w ramię przeciw wojskom carskim pod wspólnym hasłem „Za Wolność Naszą i Naszą”.

Na cmentarzu w Wędziagole spoczywa szlachta z okolicznych folwarków i zaścianków, które należały do znanych polskich rodów w WKL: Miłoszów, Wilkiewiczów, Chłopickich, Górskich i Zabiełłów. Dzisiejsi mieszkańcy Wędziagoły odwołują się do tradycji tych rodów, są one wraz z ich czynem narodowowyzwoleńczym częścią ich tożsamości-ci, która wprost nawiązuje do historii WKL.

W Roku Czesława Miłosza 2011 Wędziagolanie ze swoim proboszczem Oskarasem P. Volskisem oraz harcerze z
Wileńszczyzny z ks. hm. Dariuszem Stańczykiem upamiętnili
w Wędziagole i Ibianach rocznicę wybuchu Powstania Styczniowego na Litwie

Korzenie Miłoszów i innych rodów WKL

W Wędziagole na przykościelnym cmentarzu leżą przodkowie Miłoszów począwszy od XVI w. Tu pochowany jest Andrzej Miłosz, który w 1605 r. ze swoją litewską chorągwią husarii szarżował na Szwedów pod Kircholmem (dzisiejszym Saalspils nad Dźwiną na Łotwie). Spoczywają tu również szczątki: dziadka Cz. i A. Miłoszów Artura – adiutanta naczelnika powstańczego Kowieńszczyzny Zygm. Sierakowskiego, a także Józefa – dziadka Oskara Miłosza i inni z tego rodu. Wędziagoła staje się symbolicznym splotem rodu Miłoszów z jego gałęzią litewską reprezentowanych przez Czesława i Andrzeja Miłoszów oraz gałęzią białoruską, której przedstawicielem jest pisarz i dyplomata litewski – Oskar Miłosz. Ród Miłoszów skupia w sobie całą ciekawą historię WKL, za którego obywateli uważali się wszyscy wymienieni. Dołączają oni ze swą zawiłą historią rodzinną do innych rodów WKL: Narutowiczów, Piłsudskich, Romerów, Dzierżyńskich, Wańkowiczów i Giedroyciów. Małą ojczyzną Miłoszów była bezwzględnie parafia wędziagolska i opitołocka na Laudzie, albo jakby wolał poeta dolina rzeki Niewiaży, o której tak pisał w swoim poemacie „W Szetejniach”: Gdziekolwiek wędrowałem, po jakich kontynentach, zawsze twarzą byłem zwrócony do Rzeki.

pradziadkowie                                                                                                       Szymon Syruć h. Doliwa,

(1809-1871)

Eufrozyna Szymonowa Syruciowa                                                                                                                                                            z Kossakowskich (1815 – 1845)

Weronika Bogdanowicz

(1830-?)

dziadkowie          Eugenijusz Artur                  Stanisława             Zygmunt Kunat                    Józefa Syruć

Miłosz h. Lubicz                   Łopacińska           herbu Topór                          herbu Doliwa

(1836-1853)                            z  Mohlów             (1858-1935)                            (1863-1954)

h. Lubicz (1850-)

rodzice                                   Aleksander Miłosz                                               Weronika Kunat

herbu Lubicz                                                         herbu Topór

(1883-1959)                                                            (1887-1945)

Czesław Miłosz                                                     Andrzej Miłosz h. Lubicz

(1911-2004)                                                            (1917-2002)

dzieci                                      Piotr Miłosz (1951-)                                              Joanna Miłosz (1952-)

Antoni Miłosz (1947-)                                         Andrzej Piekarski (1948-)

z małżeństwa z Janiną Dłuską                             z małżeństwa z Joanną Goliszewską

 

Drzewo genealogiczne Miłoszów (gałąź litewska)

pradziadowie         Józef  Miłosz                         Eleonora z Sopoćków

h. Bożawola-Lubicz              Miłoszowa

(1799-1889)                            (1798-1858)

dziadkowie          Artur                                      Natalia Tassistro                  Israel                      Sara

Miłosz h. Bożawola-Lubicz                                                 Hil                           Hai

(1811-1853)                                                                            (?)                           (?)

rodzice                                   Władysław Miłosz                                               Maria Rozalia (Rojza)

herbu Lubicz                                                         Rozenthal

(1838-1902)                                                            (1844-1926)

Oskar Miłosz

                                                (1877-1939)           

Drzewo genealogiczne Miłoszów (gałąź białoruska)

Czesław Miłosz identyfikował się głównie z przodkami należącymi do rodziny matki. Szczególną estymą i szacunkiem darzył dziadka Kunata oraz pradziadków Syruciów. W 2001 r. w tomie TO publikuje wiersz „Mój dziadek Zygmunt Kunat”, w którym maluje obraz dziadka pozytywisty:

„Wziął poważnie zasady pracy organicznej i
dlatego w Szetejniach zaczął wyrabiać sukno,
toteż bawiłem w pokojach,
w których stały warsztaty do folowania.
Był uprzedzająco grzeczny dla wszystkich,
wielkich i małych, bogatych i biedaków,
miał dar wysłuchiwania każdego. (…)
Zewnętrzny polor nie wyczerpywał jednak jego istoty,
ukrywała się tam mądrość i prawdziwa dobroć
Rozmyślając o moim dziedzicznym obciążeniu mam
chwilę ulgi, kiedy przypomnę sobie mego dziadka, bo
musiałem coś wziąć po nim, czyli nie jestem całkiem bez wartości.
Nazwano go “litwomanem” i czyż nie zbudował domu w
Legmiadzi, który służył za szkołę i czyż nie opłacał
litewskiego nauczyciela?
Lubili go wszyscy, Litwini, Polacy i Żydzi, miał mir u okolicznych wiosek.”

Na potwierdzenie owej „litwomani” nieobiektywni badacze przywołują sfinansowanie budowy szkoły w folwarku Legmiadź dla dzieci polskich, ale i dla dzieci litewskich z okolicznych wiosek, które nauczała matka przyszłego noblisty Wercia Kunatówna. A jednak w 1935 r. na pogrzeb dziadka Zygmunta Kunata w Swiętobrości przyszło. ok. 5 tys. „litwomanów”. Z kolei babcia Józefa z Syruciów była typem prawdziwej polskiej patriotki. W „Rozmowach z Miłoszem” prof. A. Fiuta znajdujemy taki opis: „Moja babka, która była typem etnicznej Litwinki… była patriotką krakowską, bo Kraków to było centrum prawdziwe, żeby się tam nadyszeć polszczyzną”.

Pisarz nie znał i dlatego rzadziej wspominał odojcowską rodzinę Miłoszów (w przeciwieństwie do brata Andrzeja). Ich gniazdo rodzinne znajdowało się w majątku Użumiszki i Serbiny, w parafii wędziagolskiej. Dwór istniał jeszcze po II wojnie św. Jego upadek przyspieszyło wybudowanie obok kołchozu.

Oskar Władysław Miłosz (herbu Lubicz) urodził się 27 maja 1877 r. w majątku Czereja w powiecie mohylewskim. Przyszły poeta i pisarz będzie swoje dzieła podpisywał inicjałami
O. V. de Labunoff Miłosz, gdzie Labunoff oznacza miasteczko Łabunów w parafii wędziagolskiej  powiatu kiejdańskiego. Czereja należała do dóbr posapieżyńskich, na które składały się dwór i park. Do gałęzi białoruskiej należały jeszcze: Łukoml w guberni mohylewskiej, Druja w witebskiej i Horodziej w mińskiej. Według słownika geograficznego Franciszek Sapieha sprzedał Druję Józefowi Miłoszowi – protoplaście gałęzi białoruskiej i pradziadowi Oskara. Sędzia mohylewski i miecznik kowieński przekazał je potem Eugeniuszowi Miłoszowi, zaś Łukoml trafił do Emilii z Miłoszów Chrapowickiej. Oboje wraz z Józefem Miłoszem zostali pochowani na Laudzie w Wędziagole. Najważniejszą postacią dla Oskara był jego dziad Artur. Mając 18 lat został oficerem ułanów. Wcześnie zasłużył się w bitwie powstańców listopadowych pod Ostrołęką w walce z wojskami carskimi, gdzie stracił nogę. Za zasługi przyznano mu złoty krzyż Virtuti Militari. Dziadek poślubił włoską śpiewaczkę La Scali Natalię Tesistro. Wskutek mezaliansu osiedlił się z żoną w Wilnie. Mieli dwóch synów, z których jeden umarł bardzo młodo. Oboje umarli też bardzo wcześnie, ale Oskar swoje wnuczęce uczucie przelał na nich. Żył ich legendą, listami, pamiątkami, lekturą i wspomnieniem o ich pełnym szacunku i szlachetności związku. Takiej więzi nie udało się stworzyć z synem rodzicom Oskara. Władysław Miłosz był ekscentrykiem. Po początkowej służbie w gwardii cesarskiej rzucił służbę wojskową na rzecz studiów medycznych, chemicznych i aeronautyki. W pamięci najbliższych i współczesnych zapisał się jako hulaka, zwolennik eksperymentów chemicznych, polowań na kontynencie afrykańskim i lotów balonem. W takiej atmosferze przychodzi na świat Oskar Miłosz jako niechciany owoc związku swojego ojca z żydowską dziewczyną, przypadkowo zabraną do towarzystwa w drodze do Warszawy. Rozalie Rozenthal ze Staszowa wraz z synem musieli czekać 17 lat, by ojciec i partner zdecydował się na małżeństwo i uznał swoje ojcostwo wobec syna w sądzie okręgowym w Mohylewie. Stało się to prawdopodobnie z uwagi na konieczność uregulowania sytuacji syna przed maturą. Wkrótce Oskar za sprawą ojca zostaje zmuszony kolejny raz do zmiany swojego zamieszkania. Chęć obejrzenia. Światowej Wystawy w Paryżu oraz miłość ojca do aeronautyki sprawia, że Oskar jest zmuszony do osiedlenia się i ukończenia szkoły średniej, a następnie studiów we Francji. Przyszły poeta nie opuści już do końca życia swojej drugiej ojczyzny nad Loarą, poza krótkimi wyjazdami do Czerei w związku ze śmiercią ojca oraz na Litwę jako dyplomata. Bywał wówczas między innymi w Łabunowie i parafii wędziagolskiej.

Dzisiejsi mieszkańcy Wędziagoły kontynuują tradycje WKL, składając hołd protoplastom Miłoszów. W obchodach świąt narodowych Litwy i Polski udział bierze miejscowa władza samorządowa, mieszkańcy parafii, rodacy z Wileńszczyzny i Macierzy oraz przedstawiciele Ambasady RP z Wilna. Uroczystości zazwyczaj rozpoczynają się od mszy św. i złożenia kwiatów na mogiłach Miłoszów. To do Wędziagoły na groby Miłoszów na początku lat 90-tych zaczęli przyjeżdżać przyjaciele Czesława Miłosza z okresu kalifornijskiego (jak np. prof. Algirdas Aviženis) i obecni patroni zbliżenia polsko-litewskiego z Uniwersytetu Witolda Wielkiego w Kownie (jak doc. Rūstis Kamuntavičius), gdyż było to jedno z nielicznych miejsc, gdzie zachowało się dziedzictwo tego rodu. Dopiero później odbudowano świren w poety rodzinnych Szetejniach, gdzie znalazła siedzibę Fundacja Miejsc Rodzinnych Czesława Miłosza.

Wędziagoła od wiek wieków była osadą polskich (laudańskich) patriotów; groby na przykościelnym cmentarzu potwierdzają ich udział we wszystkich możliwych zrywach narodowościowych. Wędziagolanie przy tym byli orędownikami polsko-litewskiego pojednania – o czym może świadczyć niedawno odkryte wotum Wilkiewiczów, w ołtarzu kościoła wędziagolskiego datowane na 1938 r (czyli rok ponownego nawiązania stosunków dyplomatycznych między. II RP a I RL), którego fundatorki Wilkiewiczówny wnuczki powstańców 1863 r. taką umieściły treść: „Dzięki Ci, Jezu za odzyskanie zgody Litwy z Polską”. Wilkiewiczowie za udział w powstaniu 1863 r. zostali zesłani na Sybir… Nie wrócili już na Laudę, a w ojczyźnie zostały jedynie ich symboliczne mogiły.

Litwa kowieńska była w XIX w., biorąc pod uwagę konfesję katolicką, w dużej części polska. Na potwierdzenie tego można przywołać tu dane spisu ludności Guberni kowieńskiej z 1897 r.

  • Kowno 28 000 parafian 75% Polaków
  • Rumszyszki 4600 parafian 25% Polaków
  • Kormiałów 3750 parafian 80% Polaków
  • Kiejdany miasto 1900 parafian 90% Polaków
  • Kiejdany wsie 4015 parafian 65% Polaków
  • Jaswojnie 7681 parafian 60% Polaków
  • Poniewieżyk 2000 parafian 50% Polaków
  • Żejmy 5500 parafian 75% Polaków
  • Skorule 6766 parafian 95% Polaków
  • Janów 2695 parafian 85% Polaków

Wędziagoła 4000 parafian 95% Polaków

  • Łopie 3050 parafian 90% Polaków
  • Bobty 3371 parafian 70% Polaków
  • Łabunów 1925 parafian 80% Polaków
  • Datnów 5000 parafian 80% Polaków
  • Kroki 8439 parafian 40% Polaków
  • Pacunele 2000 parafian 90% Polaków
  • Wodokty 3000 parafian 95% Polaków
  • Krakinów 5500 parafian 40% Polaków
  • Surwiliszki 4567 parafian 25% Polaków
  • Wiłkomierz 5670 parafian 50% Polaków
  • Bukońce 1760 parafian 60% Polaków
  • Ponotery 3075 parafian 50% Polaków
  • Szaty 18 856 parafian 60% Polaków
  • Czerwony Dwór 4132 parafian 40% Polaków
  • Pobojsk 6000 parafian 50% Polaków
  • Jeziorosy 6600 parafian 90% Polaków
  • Wiliki 9934 parafian 35% Polaków
  • Dryświaty 16 851 parafian 95% Polaków
  • Brasław 16 935 parafian 95% Polaków
  • Zawiecz 8106 parafian 95% Polaków
  • Smołwy 2730 parafian 95% Polaków
  • Iłłukszta 21 000 parafian 85% Polaków
  • Ejragoła 4000 parafian 25% Polaków
  • Widze 7600 parafian 95% Polaków
  • Czekiszki 4460 parafian 35% Polaków

Z tej statystyki w z początku wieku XX najmniej zmieniła się parafia wędziagolska. Na mapie katolickiej Litwy kowieńskiej jest ona ewenementem. Unikalność polega na tym, iż msza św. w miejscowości odbywa się dziś we wszystkich językach jej mieszkańców. Pod tym względem jest to kontynuacja chlubnej tradycji WKL. Ale to pozornie łatwa konstatacja. Presja lituanizacyjna zniosła polską mszę w Żejmach, Łopiach Dużych, Kiejdanach, Datnowie, Wodoktach, Pacunelach czy Pojeślu. Przy mszy wytrwali jedynie Polacy w Wędziagole, którzy kontynuują tradycję ojców. Parafia jednak zmniejszyła się do 1500 dusz, z czego tylko 15% deklaruje dziś narodowość polską. Na ową statystykę miały wpływ zmiany polityczne, które najpierw przyniosła Litwa smetonowska, a następnie powojenna Litwa sowiecka.

Republika polska w Wędziagole

Większość Polaków w samostanowiącej się Republice Litewskiej należała do szlachty zaściankowej zwanej też zagrodową. Litewskie źródła bardzo krytycznie się odnoszą do postawy Polaków w momencie powstawania Republiki Litewskiej. Jeszcze w 1918 r. na terenach zamieszkałych przez polską ludność w rejonach: Kowna, Kiejdan, Wiłkomierza, Wędziagoły i Poniewieża zaczęły się tworzyć “polskie republiki”. W tym okresie nad Urką mieszkańcy planowali proklamować niepodległą republikę wędziagolską nieuznającą litewskiej Taryby. Wsparcia Polakom udzielił ówczesny proboszcz Mockus. W miasteczku na różnych instytucjach pojawiły się wówczas flagi biało-czerwone oraz inne emblematy państwa polskiego. Coraz głośniejsze słyszane były hasła propolskie; powszechnie liczono, że do Wędziagoły wkroczą legiony Piłsudskiego. Wówczas to urzędnicy litewscy przywołali do miejscowości oddział stacjonującego w Kownie wojska litewskiego. Na użyciu argumentów słownych i nahajek oraz przepychankach z szaulisami (Związku Strzelców Litewskich  -lit. Lietuvos Šaulių Sąjunga) się wówczas skończyło. Szkołę polską jednak wkrótce zamknięto. W pobliskich Boptach podobna decyzja o nieuznaniu litewskiej Taryby spowodowała pacyfikację przez kompanię wojska miejscowej ludności. Mądra decyzja Górskich – właścicieli Wędziagoły spowodowała, że liczba krzyży na cmentarzu nie zwiększyła się. Wielu z Wędziagolan doświadczyło wówczas wielką presję lituanizacyjną. Po zamknięciu szkoły zmuszono Polaków do zmiany nazwiska i narodowości w swoich dokumentach. Po tym następowała konfiskata majątku. Ziemianin mógł posiadać po litewskiej reformie rolnej maksimum 80 ha ziemi. Reforma rolna Litwy smetonowskiej najbardziej uderzyła w Polaków i polską Laudę.

Wędziagoła to Lauda właściwa (lit. Liauda), której tereny wyznaczały Niemen, Wilia i Niewiaża (w niektórych źródłach Dubissa), za którą zaczynała się Żmudź. Nazwa pochodzi od rzeki o tej nazwie Liaude, przepływającej przez obszar byłych zaścianków szlacheckich położonych na linii Pacunele – Datnów (lit. Paciuneliai – Dotnuva). Drobna szlachta laudańska została tu ulokowana na zaproszenie księcia Witolda Wielkiego. Ich zadaniem miało być wsparcie nękanych przez Krzyżaków zamków nadniemeńskich. Lauda podlegała wówczas włościom Welony (lit. Vielona).

Lauda słynęła z takich pięknych ośrodków polskości jak: Datnów, Kraki, Kulwie, Żejmy, Szaty, Janów, Skorule. Niewiaża była główną jej arterią, wokół której było skupione życie polskich środowisk. Ze starej Laudy niewiele zostało: Wodokty, Pacunele, Wołomontowicze, Mitruny, Morgi, Urniaże, Kiejdany czy Łopie Duże to nazwy siedzib szlacheckich prosto z kart sienkiewiczowskiej Trylogii, które noszą polskie ślady przeszłości najczęściej tylko na cmentarzach. Polskość wyrugowano siłą ze szkół i kościołów, a polszczyznę używa się jedynie w nielicznych domach. Jedynie parafia wędziagolska posiada przywilej mszy w języku ojczystym. Złożył się na to fakt iż, okoliczne zaścianki laudańskie jak Piedzie, Boniszki, Nowosady, Prejszagołę czy Skrzynie zamieszkują Polacy.

Zaścianek laudański, czyli typowy zaścianek kresowy, opisał autor i dziennikarz rodem z Wilna Napoleon Rouba : „Zaczątkiem każdego zaścianka była zawsze pojedyńcza osada, nadana bądź przez panującego, bądź też przez magnata służebnemu szlachcicowi za zasługi. Z biegiem czasu ród rozradzał się, a w miarę tego liczba osad zwiększała się, lecz osadnicy nosili wspólne nazwisko… i należeli do jednego rodu… Okolica zaś powstawała przez zbiorową kolonizację drobnej szlachty; czyli innymi słowami: o k o l i c a to wieś szlachecka, z tą jednak różnicą, że w okolicach przemaga system pojedyńczych kolonii”.

Według Zdzisława Winnickiego społeczność polska na przedwojennej Kowieńszczyźnie wykazywała się niezwykłą solidarnością społeczną. Dla posiadacza ziemskiego, drobnego właściciela z Laudy, inteligenta z Kowna, chłopa spod Żejm czy Wędziagoły świadomość wspólnoty narodowości oraz tej samej kultury i patriotyzm miały jednakową wartość barwę. Potwierdza to zapis kronikarski pierwszego attaché wojskowego II RP na Litwie płk Leona Mitkiewicza, który opisywał przyjęcia nowo ustanowionego Poselstwa – z okazji świąt 3 maja i 11 listopada, które stawały się oazą realnej Polski: “Były to zebrania najbardziej demokratyczne, jakie kiedykolwiek widziałem. W salonach ministra Charwata przewijali się obok siebie księża katoliccy, inteligenci, robotnicy, włościanie, szlachta zaściankowa i przedstawiciele zamożnych rodzin ziemiańskich, arystokracji polsko-litewskiej. Stroje zebranych były najróżniejsze – od wizytowych czarnych tużurków i sztuczkowych spodni do bluz i kombinezonów robotniczych i prostych wiejskich kapot z samodziału. Przychodzili nawet pensjonariusze z domu ubogich starców w Kownie w swoich pasiastych, biało-niebieskich perkalach i podobnie ubrane dzieci z ochronki polskiej”. O stanie ducha tych ludzi płk Mitkiewicz pisał m.in.: “starsi… przeważnie robotnicy i włościanie Polonii litewskiej, wypytywali o warunki życia szerokich mas w Polsce, o możliwości pracy i zarobków. Nie narzekali przy tym na swój los, chociaż niejeden z nich wyglądał bardzo ubogo – i co było dla mnie niezmiernie ważne – nie wyrażali żadnych chęci emigracji. Najbardziej interesowało ich, czy Polska pogodzi się z Litwą, poruszali również kwestię Wilna i czy będzie można swobodnie przejeżdżać przez granicę do Ostrej Bramy, do cudownego obrazu Matki Boskiej. Chcieliby również, aby na Litwie były polskie szkoły początkowe, a w kościołach katolickich spowiedzi, kazania i śpiewy w języku polskim. Pewna starsza kobieta, szlachcianka z okolic Poniewieża, mówiła trzymając mnie z rękaw – Ja nie mogie, panie, inaczy spiewać Zdrowaś Maryja jak tylko po naszemu, jaż nie rozumia po ichniemu, po litewsku. Da spowiedzi chadzać nie moga, bo kunigas nie gada po naszemu”. Mimo bardzo silnej presji lituanizacyjnej to trwanie w polskości na Kowieńszczyźnie i Laudzie było możliwe dzięki prasie i organizacjom polskim. Według oficjalnej terminologii młodej państwowości smetonowkiej Litwy, która budowała swoją tożsamość na idei narodowej litewskiej  Polacy kowieńscy i laudańscy byli tylko „wynarodowionymi Litwinami”. 70 tys. Polaków zamieszkujących w latach 20. XX wieku Auksztotę, Żmudź, Zaniemenie i Dzukiję zostało wystawionych na ciężką próbę. Jak pisze Mieczysław Jackiewicz przyjęcie w 1922 r. przez sejm ustawy o reformie rolnej pozbawiło 2 tys. polskich rodzin 80% wartości ich majątków. Parcelowane obszary polskich ziemian przeszły w ręce chłopów litewskich, zostawiając poprzednim właścicielom tylko po 80 ha. Ponadto inteligencja polska straciła w tamtym okresie wiele posad w urzędach i samorządach. Nie pozbawiono Polaków nieruchomości w dużych miastach i miasteczkach gorzelni, piekarni, cegielni i innych warsztatów wytwórczych.

Aby się bronić przed nacjonalistyczną polityką nowego państwa Polacy tworzyli organizacje i stowarzyszenia. Tak powstały Akcyjne Towarzystwo „Dompol” oraz Spółka Wydawnicza z o.o. „Omega”. Dzięki zbiórce pieniędzy „Dompol” sfinansował budowę gimnazjów w Kownie i Poniewieżu. Dzięki „Omedze” w międzywojniu do zaścianków trafiały gazety w języku polskim: „Chata Rodzinna” i „Dzień Kowieński”. Przez zieloną granicę mógł także w międzywojniu trafiać pod laudańskie strzechy „Kurjer Wileński”. W 1924 r. elity polskiego ziemiaństwa założyły Towarzystwo Popierania Kultury i Oświaty wśród Polaków na Litwie „Pochodnia”, które stało się najważniejszą organizacją polskiego życia kulturalnego i oświatowego na przedwojennej Litwie.

II wojna św. i powojenna sprawiedliwość radziecka

II wojna światowa to początek exodusu polskich rodzin ziemiańskich z Laudy. To ostatnie spokojne lata takich rodzin jak: Zabiełłowie (w Łabunowie i Opitołokach), Romerów w Szaszewiczach, Komorowskich w Syruciszkach, Wańkowiczów w Jodańcach, Butrymów w Wodoktach, Górskich i Chmielewskich w Wędziagole. Rok 1945 to krytyczna data dla wielu rodzin polskich na Litwie kowieńskiej. Z planowanych do repatriacji 140 000 mieszkańców polskiego pochodzenia Litwy wyjechało tylko kilka tysięcy. Dzięki takim osobom jak Andrzej Miłosz, który był łącznikiem AK na okręg wileński, a następnie pracował w urzędzie repatriacyjnym w Wilnie i Wiłkomierzu udało się z Litwy kowieńskiej wyjechać wielu
AK-owcom i osobom pochodzenia żydowskiego, a także zdołano uratować wiele cennych przedmiotów z polskich gniazd szlacheckich na Laudzie. Ci, co nie opuścili swoich stron rodzinnych zostali objęci akcją tzw. rozkułaczania i wywózek na Sybir. Wielu wówczas nie wróciło już na Laudę, umierając na zsyłce lub trafiając prosto do Polski.

W 1948. sowieckie władze skonfiskowały całą własność wędziagolskiej parafii. Kościół przez całe dziesięciolecia został duchowo opuszczony, a wierni byli dyskryminowani (dzięki zabiegom ks. Oskarasa Petrasa Volskisa dopiero w 2011 r do parafii powrócił dom parafialny i tereny przykościelne). Parafia pustoszeje, a świątynia popada w ruinę. Na miejsce wysiedlonych rodzin o polskim, laudańskim pochodzeniu napływają rodziny żmudzkie z rejonu rosieńskiego, dla których oficjalną religią jest ateizm i komunizm. Świątynia wyludnia się na okres 50 lat.

Niedługo przed wysiedleniami odnotowywane są kolejne cudowne wydarzenia w życiu parafii. W czasie modlitw do łaskami słynącej figury Chrystusa Miłosiernego zarejestrowano za ołtarzem głównym odgłosy oraz drgania monstrancji i świec przy krucyfiksie. Ponieważ kościół znajdował się w pobliżu młyna należącego do rodziny żydowskiej, poproszono właściciela by go unieruchomił. Według relacji świadków odgłosy nie ustały. Był to rok 1943 i zaledwie kilka tygodni przed zagładą 300 osób narodowości żydowskiej (kolejni zostali aresztowani i straciłi wkrótce życie na terenie parafii boptowskiej) przez oddział szaulisów. Wkrótce rozpoczęły się także wysiedlenia ludności polskiej. Do opustoszałych zaścianków laudańskich trafiali Niemcy lub Litwini.

Te zaścianki, które przetrwały wojnę były skutecznie likwidowane po 1945 r. Pod pretekstem melioracji postępował proces likwidacji zaścianków i chutorów oraz grupowanie ludności w zupełnie nowych osiedlach kołchozowych. Jak pisze prof. Zdzisław Winnicki na Laudzie po 1945 r. w wyniku ostrej lituanizacji miał miejsce zupełny brak jakichkolwiek form polskiego życia kulturalnego i religijnego: „Litwini – urzędnicy sowieccy przyczynili się walnie do zahamowania ewakuacji z Kowieńszczyzny. To, co było priorytetem w Wilnie (chodziło o depolonizację miasta) potraktowano odrębnie na dawnej Litwie Kowieńskiej. Potrzebni byli “zrelituanizowani” robotnicy kołchozowi, w jakich przymusowo zamieniono większość żmudzkich Polaków, w tym szlachtę laudańską, wydziedziczając ją z ojcowizny, likwidując fizycznie infrastrukturę zaścianków oraz tzw. okolic szlacheckich. Jak to dowodnie wykazał ostatnio A. Srebrakowski: w stosunku do tutejszych Polaków “Litwin komunista był zawsze najpierw Litwinem, a dopiero potem komunistą“. – kończy Zdzisław Winnicki.

Kolektywizacja i komunizacja wyrządziła ogromną wyrwę w świadomości ludzi. Wiele kościołów na całej Litwie, jak i w całym ZSRR zostało zamienionych na składy, magazyny, kina, archiwa, sale gimnastyczne, zakłady pracy i laboratoria doświadczalne. Ale największym eksperymentem na żywej tkance społeczeństwa radzieckiego było życie bez Boga. Ateizm dokonał olbrzymiego spustoszenia w umysłach i duszach także wielu Laudańczyków. To komunizm zniszczył wiarę i pamięć o przeszłych pokoleniach. Jednak nie umarła ona całkiem. Widać ją na cmentarzach w zadbanych mogiłach i okalających je ogrodzeniach, w odrestaurowanych tablicach. Takie cmentarz w omawianej parafii przybysz napotka m.in. w Piedziach, Łabunowie i Wędziagole.

22 lata II RL a na Laudzie nihil novi

Kościół i stary cmentarz w Wędziagole przetrwał okres Litwy radzieckiej.. Przetrwała też tradycja WKL i pamięć o szlachcie z dworów i okolicznych folwarków i zaścianków – Miłoszach, Chłopickich, Górskich, Dackiewiczach, Wilkiewiczach, Ibiańskich, Zabiełłach. Wędziagoła pozostawała poza zawirowaniami politycznymi społeczności polskiej na Litwie po odzyskaniu przez RL niepodległości w 1991 r. Nie dotarły tutaj swary w obrębie Związku Polaków na Litwie. Ludzie nie przeżywali rozdarcia, kiedy doszło w tej organizacji do rozłamu i przez miesiące utrzymywał się stan dwuwładzy. Uchroniło to Wędziagolan przed zbytnim upolityzowaniem wspólnoty. Może stało się tak dlatego, że główne drogi jak Via Baltica, przebiegają zaledwie lub aż kilkaset metrów od centrum miejscowości, a patriotyzm polski w tej miejscowości ma odcień laudański – miejscowy, którego największymi filarami są familie Miłoszów, Chmielewskich, Wilkiewiczów i inne rody powstańcze. Aby to zrozumieć trzeba wziąć pod uwagę, że wielu Laudańczyków, w tym Wędziagolan przez dziesiątki lat nie było w Polsce, a byli tacy, najbardziej zagorzali, którzy pojechali do Macierzy, dopiero na emeryturze, po ukończeniu 60-70 lat. Do granicy polsko-litewskiej spod kościoła w Wędziagole jest zaledwie 110 kilometrów…

Pozostali Polacy, którzy zostali w Wędziagole mimo wielkiej akcji wynarodowiającej, nie zatracili polskości i obecnie stanowią jeden z silniejszych jej filarów na Laudzie. To stąd promienieje dzisiaj patriotyzm na sąsiednie miejscowości, a na tutejsze święta kościelne przyjeżdżają byli mieszkańcy miejscowości („wychodźcy”) z pobliskiej Prejszagoły, Janowa, Bobt, Koszedar, Łabunowa, Łopii, Kowna i dawnych pobliskich zaścianków jak: Sawiczany, Piedzie, Butkuny, Użumiszki. Goście świąteczni przyjeżdżają nawet z odległych Plungianów i Poniewieża. To tu odrodzenie polskiej tożsamości stało się w tej w części Laudy faktem. To tutaj przy grobach protoplastów rodu Miłoszów przyjmowani są goście z Polski oraz Litwy. Opiekują się nimi dzielne polskie rody Jankowskich, Piotrowskich i Betygolskich-Pilipów z Wędziagoły, które wielką pamięcią obdarzają kwatery powstańców styczniowych.

Paradoksalnie, lokalne władze denerwuje nie tylko obecność tu Polaków, ale nawet powiązanie Wędziagoły z Czesławem Miłoszem. Wg Ryszarda  Jankowskiego władze początkowo nawet nie wiedziały, kim zaszczytny gość jest. Gdy w 1992 roku Miłosz przyjechał tu i chciał spotkać się z uczniami miejscowej szkoły, uniemożliwiono mu to. Na informację, że pisarz tyle lat mieszkał na emigracji, urzędnicy stwierdzili, że „na pewno coś miał na sumieniu przed władzami”.. Jak twierdzą miejscowi Polacy, również w 2011 roku, gdy obchodzono jubileusz noblisty, rejonowe władze jak mogły ignorowały uroczystości, które odbywały się w Wędziagole. Ignoruje je także szkoła i urzędnicy gminni z wójtem na czele. Dlatego, aby być silniejszym i móc lepiej zadbać o swoje prawa Laudańczycy trzy lata temu powołali do życia oddział Związku Polaków na Litwie.

Laudańczycy – sieroty po Wielkim Księstwie Litewskim

Paradoksalnie Laudańczycy żyją bez aprobaty państwa i władz już od 218 lat., czyli od upadku Wielkiego Księstwa Litewskiego w 1795 r. Byli poza nawiasem społecznym w czasach carskich, kiedy razem z Litwinami brali udział w powstaniach. Ale stan się ten utrzymywał w okresie Litwy kowieńskiej, II wojny światowej, a następnie Litwy radzieckiej, kiedy byli poddawani presji i dyskryminacji narodowościowej. Żadna z przychodzących władz nie uznawała praw przysługujących prawowitym i lojalnym obywatelom. Niewiele się zmieniło w czasach II Republiki Litewskiej, a więc przez ostatnie 22 lata. Dodajmy, że Polacy na Kowieńszczyźnie to ludność autochtoniczna jak Karaimi w Trokach czy Tatarzy pod Wilnem, którzy się pojawili na Litwie przed setkami lat.

By pokazać swój sprzeciw zarząd wędziagolskiego oddziału Związku Polaków na Litwie wraz z jego członkami i swoim proboszczem zorganizował we wrześniu 2012 r. protest przeciwko władzy w rejonie kowieńskim, która z uwagi na to, że parafię zamieszkuje duża mniejszość polska doprowadziła do zapaści gospodarczej i kulturowej miasteczka i okolicznych miejscowości. Protest odbywał się przeciw podwójnym standardom stosowanym wobec miejscowych Polaków. Ksiądz Volskis podkreślał, że dyskryminujące jest traktowanie Polaków przez władzę, która traktuje mniejszość jako niewygodną i bezpodmiotową. Mają o tym świadczyć pozostawiane bez odpowiedzi prośby, apele do miejscowych władz społeczności polskiej w sprawie ochrony starego cmentarza czy budowy kanalizacji. Aby przerwać ten stan mniejszości polskiej w parafii wędziagolskiej – stan „osierocenia po WKL, elity Polaków zaangażowały się w politycznie i wystartowały po raz pierwszy w historii w wyborach parlamentarnych do Seimasu RL w 2012 r. Troje kandydatów z Wędziagoły wystartowało z list Akcji Wyborczej Polaków na Litwie. Ta postawa pokazała władzy rejonowej, że Laudańczycy nie uważają, iż obecni włodarze są ich reprezentacją w rejonie i Seimasie. Pokazała ona również Polakom na Litwie, że na Laudzie żyją jeszcze obywatele, ich rodacy, osieroceni po upadku Wielkiego Księstwa Litewskiego.

Bibliografia

1. Fiut A., Rozmowy z Miłoszem, Wydawnictwo Literackie, Kraków 1998

2. Jackiewicz M., Polskie życie kulturalne w Republice Litewskiej 1919-1940, Wyższa Szkoła Pedagogiczna, Olsztyn 1997

3. Mitkiewicz L.. Wspomnienia kowieńskie 1938-1939, Wydawnictwo Bellona, Warszawa 1968

4. Mickiewicz R., Polski protest na Kowieńszczyźnie, Kurier Wileński z dn. 24.09.2012, Wilno

5. Miłosz A., O starszym bracie [w:] Apokryf nr 16 [w:] „Tygodniku Powszechnym” nr 26/2001

6. Miłosz Cz., Gdzie słońce wschodzi i kędy zapada, Słowo/Obraz Terytoria, Warszawa 2004

7. Miłosz Cz., TO, Wydawnictwo Znak, Kraków 2001

8. Miłosz Cz., W Szetejniach, [w:] tegoż, Na brzegu rzeki, Wydawnictwo Znak, Kraków 1994

9. Первая Всеобщая перепись населения населения Российской империи 1897 года.(Губернские итоги). tomy.1-89. Moskwa 1903-1905

10. Rouba N., Śladami Wieszcza. Opracował i uzupełnił przypisami Zdzisław J. Winnicki, Wrocław 1999.

11. Winnicki J., Na Laudzie – wśród rodaków z Kowieńszczyzny, Pismo “Wspólnota Polska”, nr 3/2003 Warszawa.

12. Zieliński J., Pępek powieści. Z problemów powieści autobiograficznej przełomu XIX i XX wieku, Wrocław-Warszawa 1983


[1] Czesław Miłosz, Gdzie słońce wschodzi i kędy zapada, Słowo/Obraz Terytoria, Warszawa 2004


[2] Do tej parafii należały Szaszewicze Romerów i Jodańce, gdzie swoje „szczenięce lata” spędził w majątku ciotki Reginy Szwoynickiej po stracie rodziców Melchior Wańkowicz. O pd-zach z parafią wędziagolską graniczyła parafia w Czerwonym Dworze, który należał do roku 1943do rodu Tyszkiewiczów.

[3] Opracowane na bazie historii kościoła na stronie parafii: www.vandziogala.eu (serwis parafialny austorstwa obecnego proboszcza Oskarasa Petrasa Volskisa – proboststwo objął w 2010 r.) i Ryszarda Jankowskiego – zakrystianina oraz prezesa wędziagolskiego oddziału Związku Polaków na Litwie

[4] patrz: Arnoldas Piroczkinas, Litewskie lata Adama Mickiewicza; przeł. B. Białostocka, Iskry, Warszawa 1998.

[5] Motiejus Valančius (1801 – 1875) – duchowny katolicki, pisarz, historyk, etnograf, teolog, jeden z pierwszych autorów w książek j. litewskim. Gorący zwolennik litewskiego odrodzenia narodowego. Współorganizator druku litewskich książek w Prusach Wsch. (Regnecie i Tylży) po Powstaniu Styczniowym, którego był przeciwnikiem .

[6] Na podstawie ksiąg inwentarzowych parafialnych kościoła w Wędziagole.

[7] Andrzej Miłosz, O starszym bracie [w:] Apokryf nr 16 [w:] „Tygodniku Powszechnym” nr 26/2001

[8] W czasie ostatniej wojny Borek był ostoją dla uchodźców z Polski. Pani Helena Chmielewska-Juszkiewiczowa umarła w 1943 r. i pochowana została w Wędziagole. Dzieci wędziagolskie oraz z okoliccznych zaścianków uczyły się j. polskiego w dworze Chmielewskich.

[9] Paberžė  (Podbrzezie)  w  rej.  kiejdańskim.  Muzeum  Powstania  Styczniowego. http://www.kedainiumuziejus.lt/Pub/default.aspx?Page=MuseumDepartment05   Jest  ono  filią Muzeum  Regional-nego  w  Kiejdanach.  Muzeum  zlokalizowane  jest w b.  dworze  barona  Stanisława  Szylinga  (potomka  spoloni-zowanej  szlachty  inflanckiej,  który  jednoznacznie  poparł  litewskie  odrodzenie  narodowe).  Ekspozycja  jest  wyjątkowa  jak  na  środkową  Litwę  (pogranicze  Auksztoty  i  Żmudzi),  gdyż  w  sposób  nowoczesny,  ciekawy,  rzetelny  i  sugestywny  przedstawia  historię  Powstania  1863  roku  na  Litwie.  Wystawa  jest  multimedialna  i  przystępna  dla  młodego  odbiorcy  -  ucznia:  ekrany  z  odsyłaczami  do  poszczególnych  walk  powstańców  z  ich  udźwiękowieniem.  Językiem  wystawy  jest:  litewski,  angielski  i  polski.  Centralnymi  postaciami wystawy są księża Antanas Mackevičius (Antoni Mackiewicz) założyciel Pułku Podbrzskiego oraz Stanislovas Dobrovolskis (znany jako Ojciec Stanisław) walczący w czasach sowieckich z innym wrogiem społecznym: ateizmem, alkoholizmem i nihilizmem,  i  degrengoladą  komunistycznej Litwy.  Przez  wielu  czczony  jako  święty  –  był  bliski  papieżowi  Janowi  Pawłowi  II,  Czesławowi  Miłoszowi, Aleksandrowi Sołżenicynowi (jako więzień łagrów) Wolna Litwa  doceniła  postać  i  działalność  księdza  Dobrovolskisa  – prezydent  Algirdas  Brazauskaus udekorował mnicha wysokim odznaczeniem RL.

[10] Czesław Miłosz, W Szetejniach, [w:] tegoż, Na brzegu rzeki, Wydawnictwo Znak, Kraków 1994

[11] Czesław Miłosz, TO, Wydawnictwo Znak, Kraków 2001

[12] Aleksander Fiut, Rozmowy z Miłoszem, Wydawnictwo Literackie, Kraków 1998

[13] patrz: Jan Zieliński, Pępek powieści. Z problemów powieści autobiograficznej przełomu XIX i XX wieku, Wrocław-Warszawa 1983

[14] Первая Всеобщая перепись населения населения Российской империи 1897 года.(Губернские итоги). tomy.1-89. Moskwa 1903-1905

[15] Napoleon Rouba, Śladami Wieszcza. Opracował i uzupełnił przypisami Zdzisław J. Winnicki, Wrocław 1999

[16] Leon Mitkiewicz . Wspomnienia kowieńskie 1938-1939, Wydawnictwo Bellona, Warszawa 1968

[17] Mieczysław Jackiewicz, Polskie życie kulturalne w Republice Litewskiej 1919-1940, Wyższa Szkoła Pedagogiczna, Olsztyn 1997

[18] Julian Winnicki – Na Laudzie – wśród rodaków z Kowieńszczyzny, Pismo “Wspólnota Polska”, nr 3/2003.

[19] patrz Robert Mickiewicz, Polski protest na Kowieńszczyźnie, Kurier Wileński z dn. 24.09.2012

Komentarze   

# Zbigniew 2015-01-05 17:31
Bardzo ciekawa i dobrze napisana strona, którą polecam do przeczytania wszystkim zainteresowanych historią swoich korzeni. Moi przodkowie mieszkali co najmniej od XVI wieku na starej Laudzie (Towginajcie, Wołmontowicze, Pacunele).
Zbigniew Dowgwiłło
Odpowiedz
free joomla templatesjoomla templates
2017  ©VANDŽIOGALA.eu Sprendimas JT